Biografię głównego bohatera Maciejowi Pieprzycy podrzucił aktor Piotr Adamczyk. – Najpierw zachwyciłem się Mieczysławem Koszem jako człowiekiem i to była największa motywacja, żeby spróbować zrobić ten film. W jego biografii znalazłem bohatera, który zawsze mnie interesował, outsidera mierzącego się z przeciwnościami, odnoszącego sukcesy i porażki, który jednak cały czas czegoś chce, do czegoś dąży, nie jest bierny. Takiego bohatera można znaleźć też w innych historiach, jakie opowiadałem – mówił we wtorek w dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia Maciej Pieprzyca. Do dziennikarzy wyszedł w przerwie trzynastego dnia na planie zdjęciowym swojego nowego filmu „Ikar. Legenda Mietka Kosza”.

Zapowiadał się na wielką gwiazdę

Kosz to zapomniana legenda polskiego jazzu – genialny pianista, mistrz improwizacji, który osiągnął absolutne szczyty w swojej sztuce, pomimo swojej niepełnosprawności. Urodzony w 1944 roku, w wieku 12 lat w wyniku choroby stracił wzrok. Zapowiadał się na wielką gwiazdę i przez jakiś czas rzeczywiście nią był – jako pierwszy Polak i najmłodszy muzyk w historii wygrał najbardziej prestiżowy festiwal jazzowy w Montreux, grał w paryskich klubach, występował w najlepszych salach koncertowych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej