Choć Zagłębie Sosnowiec nie wygrało czwartego, kolejnego meczu, to z punktu zdobytego w stolicy Podkarpacia w meczu ze Stalą zapewne się cieszy. Duży w tym udział miał bramkarz Mateusz Kos, który obronił rzut karny.
Zagłębie uległo aż 0:6 na wyjeździe Stali Rzeszów, która nie należy do potentatów I ligi. To jedna z najwyższych porażek sosnowieckiego klubu w historii.
Zagłębie Sosnowiec powinno strzelić rzut karny. Powinno wypunktować grającą w dziesiątkę Stal Rzeszów. Powinno pewnie wygrać, a... do końca drżało o trzy punkty.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.