Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gala wygląda na skromną osobę. Niewiele mówi. Raczej spuszcza wzrok. Trudno sobie wyobrazić, że oto nagle wkroczy na szpilkach do świata zarezerwowanego dotąd wyłącznie dla mężczyzn. Do kick boxingu przekonał ją i namówi właśnie Podraza.

– Znaliśmy się prywatnie. Cenię to, jakim jest sportowcem, a przede wszystkim człowiekiem. To dzięki Czarkowi poznałam środowisko kick bokserów. Spodziewałam się spotkać mężczyzn, którym walka przesłania wszystko. Tymczasem poznałam spokojnych, przyjacielskich ludzi. To taka moja sportowa rodzina – mówi.

Chciałam być księgową

Podraza przesądza, że kobiety promotora jeszcze w tym sporcie w Polsce nie było. Na świecie to również rzadkość. Jedna promotorka pracuje w USA, druga we Włoszech. Gala nigdy nie sądziła, że to będzie jej sposób na życie.

– Zawsze stroniłam od sportu. Dla mnie liczyły się książki, a potem liczby, tabelki... Jakkolwiek nudno to zabrzmi, to zawsze chciałam być księgową. Mieć swoje biureczko i wieść spokojne życie – uśmiecha się.

Pochodząca z Sarnowa promotorka ukończyła Akademię Ekonomiczną w Katowicach oraz Szkołę Główną Handlową w Warszawie. Pracowała w korporacji oraz na własny rachunek. Teraz jednak chce organizować kickbokserskie gale.

– Zanim się tego podjęłam, to postanowiłam się przyjrzeć tym wydarzeniom z boku. Pojechaliśmy z Czarkiem na jedną, potem drugą galę. Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, w co się pakuję. Tak naprawdę dopiero jednak teraz, na własnej skórze, przekonuję się, ile się kryje za tym obowiązków i wyzwań – przyznaje.

Gala po raz pierwszy sprawdzi się w nowej roli 12 maja. W Zawierciu odbędzie się wtedy mecz Polska – Irlandia. Przy okazji odbędą się też dwie walki o mistrzostwo Europy i jedna o mistrzostwo świata. – Z boku może się wydawać, że to nic prostszego - skrzyknąć zawodników, wynająć halę i zaprosić kibiców. Za tym kryje się jednak machina związana z logistyką, przejazdami, zapewnieniem dachu nad głową oraz wyżywieniem – wylicza.

Pomysłów nie brakuje

Witold Grim, prezydent Zawiercia, chwali sobie współpracę z nową promotorką. – Nie pozostawiliśmy nic przypadkowi. Zawiercie nieraz sprawdziło się roli gospodarza gal sztuk walki. Teraz wszystko już w rękach i nogach sportowców – zaznacza.

– Stres jest duży. Kroczę przecież drogą, której wcześniej nie znałam. Na szczęście mam wokół siebie ludzi, na których radę i doświadczenie mogę liczyć. Może z czasem i część sportowa wydarzenia stanie mi się bliższa. Kick bokserzy to nie są sportowcy, którzy opływają w dostatek. W sali treningowej Czarka Podrazy nie ma luksusów. Są jednak charakterni ludzie z krwi i kości, którym warto pomagać. To właśnie tam trenuje mój ulubiony zawodnik Filip Nowak. Chciałabym pomóc w rozwoju jego kariery – zdradza.

Gala podkreśla, że nie zamyka się tylko na kick boxing. – Sport staje mi się coraz bliższy. Powoli staję się również menedżerką. Zaangażowałam się m.in. w pomoc dla młodych siatkarek z Katowic, które szukają pieniędzy na wyjazd do Polinezji Francuskiej, gdzie mają wziąć udział w mistrzostwach świata w siatkówce plażowej – dodaje.

– Pomysłów mi nie brakuje. Myślimy także o organizacji gali sportów walki dla... oldbojów – zdradza. – To ja zgłaszam się jako pierwszy – żartuje 55-letni Podraza.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.