Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pojedynki zespołów z Chorzowa i Sosnowca mają długą historię. W 1931 roku Unia Sosnowiec (najpopularniejszy przed wojną klub w mieście) rozegrała inauguracyjny mecz z I-ligowym Ruchem Chorzów. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Z kolei we wrześniu 1947 roku miał miejsce najbardziej burzliwy mecz derbowy w historii Śląska i Zagłębia. Na stadionie przy al. Mireckiego podczas meczu RKU Sosnowiec (później Stal) z AKS-em doszło do gigantycznych awantur. Wielu kibiców przybyłych na ten mecz z drugiej strony Brynicy zostało pobitych. W wyniku zamieszek i brutalnej interwencji milicji kilka osób zginęło. Piłkarze RKU wyprowadzili chorzowian przez okoliczne pola. Goście uciekli za Brynicę zdezelowanym autobusem.

Finał dla Zagłębia

Pierwszy mecz w ekstraklasie drużyny z Chorzowa i Sosnowca rozegrały 8 maja 1955 roku. Spotkanie w Chorzowie obejrzało wówczas 40 tys. widzów. Klub z Sosnowca (wówczas jeszcze pod szyldem Stal), choć ligowy beniaminek, przystępował do gry jako niespodziewany lider ekstraklasy. W jego szeregach formą imponował wówczas bramkarz Aleksander Dziurowicz, który w sześciu poprzednich meczach nie dał sobie strzelić gola. Passę podtrzymał także w Chorzowie, ale jego koledzy nie potrafili zdobyć gola i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Na pierwsze zwycięstwo nad niebieskimi gracze z Sosnowca musieli czekać siedem lat. Dopiero w spotkaniu nr 13 (rozegranym 6 maja 1962 roku) sosnowiczanie pokonali Ruch na własnym stadionie 3:1.

Ruch i Zagłębie tylko raz zmierzyły się w meczu Pucharu Polski. Ale co to był za mecz! Zespoły z Sosnowca i Chorzowa walczyły w finale tych rozgrywek w 1963 roku. – To był mój największy zawód. Ruch był wówczas we wspaniałej formie, był 200-procentowym faworytem tego meczu! Słuchałem relacji ze spotkania w radiu i byłem wściekły, bo przegrali 0:2 – wspominał prof. Jan Miodek, kibic niebieskich. 

ROMAN ROGALSKI

Pierwszym był Słota

Jak na kilkadziesiąt lat rywalizacji i bliską odległość między obu miastami, zawodników czy trenerów, którzy łączyliby oba kluby, było niewielu. Władysław Słota był pierwszym w dziejach Ruchu piłkarzem rodem z Zagłębia Dąbrowskiego i pierwszym Zagłębiakiem, który zagrał w reprezentacji Śląska!

W 1937 roku Słota zwrócił na siebie uwagę udanymi występami w sosnowieckiej Unii, której był czołowym strzelcem. Pogłoski o jego przejściu do Wielkich Hajduk wywołały prasową burzę. Wydawana przez Wojciecha Korfantego „Polonia” stała na stanowisku, że Słota do Ruchu zgłosił się sam. Warto było ściągnąć popularnego „Owensa” – był czołowym strzelcem zespołu, zdobył siedem goli i mocno pomógł Ruchowi w zdobyciu piątego w historii tytułu mistrza Polski.

Jego przygoda na Cichej świadczy o tym, że nie zawsze kwitła niechęć śląsko-zagłębiowska – był bardzo lubiany przez kolegów z drużyny. Po zakończeniu wojny powrócił do Zagłębia. Reprezentował do 1950 roku RKU, później sosnowiecką Stal.

Komu będziecie kibicować?

Kibice obu drużyn sympatią nie darzą się do dziś. Przed mistrzostwami świata w Niemczech fani Zagłębia wywiesili podczas meczu transparent o treści: „14.06.2006 – Dortmund. Komu będziecie kibicować?", który miał nawiązywać do zbliżającego się meczu reprezentacji Polski z Niemcami podczas mistrzostw świata.

Po kilku minutach sosnowiczanie doczekali się riposty. Najpierw na płocie pojawił się napis: „Gorolom z Sosnowca godomy...", a po kilku sekundach kibice rozwinęli w sektorze cztery flagi, na których znalazły się litery: „R, A, U, S” – co po niemiecku oznacza „wynocha".

– Ubolewam nad specyfiką wojny etnicznej wokół tych spotkań. Wolałbym, aby mecze Ruchu z Zagłębiem były okazją do pojednania śląsko-dąbrowskiego. Przecież takie spotkania to powinna być przyjemność – mówił prof. Miodek.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.