O losach komunikacji muszą przestać decydować prezydenci, burmistrzowie i wójtowie. Nie mamy wystarczającej wiedzy. Oddajmy odpowiedzialność w ręce fachowców, bo to oni mają specjalistyczną wiedzę w tym zakresie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O słabościach KZK GOP wie niemal każdy użytkownik tego operatora komunikacji publicznej – także ci, którzy już z niego z różnych względów nie korzystają. Pamiętam swoje doświadczenia, które w ostatnich latach odświeżyły mi dzieci. Gdy pierwszy raz zostałem prezydentem Sosnowca ponad cztery lata temu, jednym z ważnych problemów był temat związany właśnie z KZK GOP. Nie oczekiwałem od razu rewolucyjnych zmian, a ewolucyjnych.

Niestety, nic takiego nie zostało zaproponowane, a kosmetyka mnie nie interesowała. Dlatego od wielu miesięcy zgłaszałem postulat likwidacji KZK GOP i organizacji komunikacji publicznej w tej części województwa na nowo, ponieważ koniec KZK GOP to ogromna szansa, by przy nowym otwarciu przemodelować transport publiczny w regionie. Takie rozwiązanie jest dobre z kilku powodów. Najważniejszy to zmieniająca się rzeczywistość. Z pejzażu Sosnowca zniknęły już wszystkie kopalnie oraz kilka dużych państwowych zakładów. To właśnie te ośrodki w dużej mierze skupiły na sobie uwagę planistów linii autobusowych i tramwajowych – nic w tym dziwnego, ponieważ codziennie do pracy w tych zakładach dojeżdżały tysiące osób.

O komunikacji nie powinni decydować prezydenci

Jedna rzecz przez te blisko trzydzieści lat transformacji się nie zmieniła – trasy przejazdu większości autobusów – nadal kursują w miejsca, gdzie stały kopalnie i duże przedsiębiorstwa. W tym właśnie tkwił cały problem KZK GOP, związek nie reagował na zmieniającą się rzeczywistość lub nie potrafił przekonać włodarzy poszczególnych miast do zmian. Nie potrafił tego zrobić, bo nie miał argumentów i strategii. Nie potrafił również w czytelny sposób wytłumaczyć, skąd się biorą podwyżki składek (nie mam na myśli części wynikającej ze wzrostu cen paliwa, bo to oczywiste). Dlatego cieszę się, że od stycznia 2019 roku komunikacją będzie zajmował się Zarząd Transportu Metropolitalnego w ramach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Tym samym spełnia się jedno z moich zawodowych oczekiwań, ponieważ kilkanaście miesięcy temu powiedziałem, że „likwidacja KZK GOP to moje marzenie”.

Dążyłem do tego, ponieważ o losach komunikacji muszą przestać decydować prezydenci, burmistrzowie i wójtowie poszczególnych miast – a tak się dzieje teraz. My zwyczajnie nie mamy wystarczającej wiedzy – piszę tak, bo sam biorę udział w zgromadzeniach KZK GOP i widzę od środka, jak to wygląda. Przecież nie ma możliwości, aby poszczególni samorządowcy mieli szeroką wiedzę w każdym temacie. Oddajmy odpowiedzialność w ręce fachowców, bo to oni mają specjalistyczną wiedzę w tym zakresie.

Zmiana podmiotu, który będzie odpowiedzialny za organizację transportu publicznego, to była łatwiejsza część zadania stojącego również przed poszczególnymi gminami. Teraz ZTM musi zmierzyć się z oczekiwaniami osób korzystających z usług zbiorkomu oraz z możliwościami poszczególnych miast odnośnie do kosztów ponoszonych na utrzymanie komunikacji zbiorowej.

Jazda S86 to loteria

Odłóżmy na chwilę na bok kwestie finansowe i załóżmy najlepsze z możliwych rozwiązań, do którego należy dążyć w następnych latach. Obecnie na ukończeniu jest Studium Transportowe Subregionu Centralnego Województwa Śląskiego. Zebrane wyniki zostaną wykorzystane m.in. do zbudowania modelu ruchu, który posłuży do usprawnienia działania systemu komunikacji zbiorowej, tworzenia nowych połączeń komunikacyjnych i punktów obsługi pasażerów, efektywniejszego wykorzystania istniejącej infrastruktury.

Ważną rolę w systemie transportowym będzie odgrywała kolej. Każdy, kto podróżuje na linii Zagłębie – Śląsk, wie, że przejazd drogą S86 to prawdziwa loteria. Nic dziwnego, ponieważ ta droga jest drugą najbardziej obciążoną jezdnią w kraju z 112 212 pojazdami na dobę (GDDKiA przeprowadziła w 2015 roku Generalny Pomiar Ruchu). Pomimo trzech pasów w każdym kierunku wystarczy drobna kolizja, aby trasa stała się niedrożna. Tego problemu nie są w stanie pokonać autobusy, które bez buspasów nagminnie grzęzną w korkach. Dlatego ciężar transportu powinien spoczywać na kolei, a ta winna być zsynchronizowana z transportem autobusowym i tramwajowym (o ile to możliwe).

Potrzebujemy nowych stacji

Z pewnością dużym ułatwieniem w rozwoju transportu szynowego byłaby realizacja zawieszonej w tej chwili inwestycji polegającej na dobudowaniu dwóch torów kolejowych wraz z nowymi przystankami, w tym Sosnowiec Chemiczna, na odcinku Będzin – Sosnowiec – Katowice. To oczywiście uniezależniłoby kolej lokalną od pozostałej, ponieważ w tej chwili tabor Kolei Śląskich, który obsługuje naszą metropolię, musi ustąpić pierwszeństwa praktycznie wszystkim pociągom poza składami towarowymi. Uważam, że kolej jest najlepszym rozwiązaniem, które może rozładować ruch pomiędzy miastami naszej aglomeracji. Oczywiście priorytet dla kolei musi polegać również na zmianie siatki połączeń, szczególnie autobusów komunikacji zbiorowej, która zapewni naszym mieszkańcom możliwość szybkiej przesiadki do pociągu. Zmiany muszą jednak zajść w każdym mieście GZM, aby połączenia wzajemnie się uzupełniały. Mam tutaj także na myśli inwestycje tramwajowe – nowe torowiska, nowe połączenia, a co za tym idzie – nowy tabor. To wszystko musi jednak opierać się na przyzwyczajeniach i wymaganiach mieszkańców.

Możemy płacić więcej

Teraz przyszedł czas na pieniądze. Ktoś za to wszystko musi zapłacić, i zapłaci. Wiem, że przed nami – członkami GZM – bardzo trudne rozmowy na temat finansowania. Z pewnością będziemy się spierać, bo z jednej strony sprawna komunikacja wpływa na zmniejszenie zatłoczenia ulic samochodami osobowymi, z drugiej zaś strony im większy wydatek miasta na transport zbiorowy, tym mniej pozostaje środków na inne cele. To wszystko trzeba wyważyć i to będzie najtrudniejsze.

Jestem w stanie zaakceptować wzrost stawki za komunikację publiczną, ale chciałbym dokładnie wiedzieć, jak to wszystko będzie wyglądało.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Tylko fachowcy mogą zaprojektować skuteczny transport w aglomeracji.
Niestety bez precyzyjnego planu , który będzie realizowany przez wiele lat
bez kłótni i ?bicia piany? oraz stabilnego finansowania osiągnąć się tego nie da.
Pomoc rządu wydaje się nieodzowna.
Dalej bez zmiany opcji politycznej nie ma na to żadnych szans ( za dużo pokus :))
@Szuka21
Bełkot.
już oceniałe(a)ś
0
0
Jakie to wzruszające i szere wyznanie. Tylko, skoro nasz Prezydent nie zna się na komunikacji, to za co brał od KZK GOP pieniądze - w roku 2017 ponad 26 tys. zł. Rozumiem - po prostu się należało.
Trudno też zrozumieć czym GZM ma się różnić od KZK GOP. Przecież nie jest to niezależna od polityków instytucja. Wręcz przeciwnie - sam Pan Prezydent Chęciński został ostatnio wiceprzewodniczącym zgromadzenia GZM. Na dodatek sam na końcu wywiadu stwierdza, że jest w stanie zaakceptować wyższą stawkę za komunikację, ale chce wiedzieć jak to będzie wyglądało. Kto trzyma kasę, ten ma władzę. Tak było do tej pory w KZK GOP, tak będzie teraz w GZM.
Karol Winiarski
@kawi
Zabrać im limuzyny i niech Cisna na bany, busy i cugi!!!
już oceniałe(a)ś
2
0
Teraz Sosnowiec będzie walczył żeby wszystkie pieniądze poszły na modernizację ich zaniedbanego transportu,gratuluje /mądrego/ prezydenta
już oceniałe(a)ś
0
0
Jak się na tym nie znasz to czemu zabrałes 835 z Lenartowicza? Może zamiast komuś zabierać by komuś coś dac wystarczy nową linię zrobić? Kiedy 18 powróci na dawną trasę do centrum Katowic a nie tylko do Zawodzia? Czemu Niwka nie ma bezposredniego połączenia z centrum Katowic a Ostrowy Gornicze mają?
już oceniałe(a)ś
4
5