Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

-  Zaczęło się od tego, że chciałem na Facebooku poruszyć problem maseczek, które wspierają ochronę każdego z nas przed zakażeniem COVID-19. Tak powstał fanpage Zamaskowani #stopcovid, gdzie publikowaliśmy informacje, rekomendacje i zalecenia medyków w tym zakresie - mówi Bartosz Kamiński.

- Szybko się jednak okazało, że zamiast dyskutować, jak chronić siebie i personel medyczny, który walczy z wirusem na pierwszej linii frontu, lepiej zacząć działać - mówi przedsiębiorca.

„Zamaskowani” zainteresowali się tematem masek do nurkowania, które we Włoszech wspierają pacjentów mających problemy z oddychaniem, a w Czechach pomagają chronić lekarzy i pielęgniarki i służą jako pełnotwarzowe maski.

Print4Medic: nazwana tinderem dla lekarzy i drukarzy pomaga w zaopatrzeniu szpitali

- U naszych południowych sąsiadów w całą akcję zaangażowała się strona rządowa i do przeróbki wykorzystuje się filtry wojskowe. U nas jest ciężko z ich dostępnością. Okazało się, że w naszej internetowej społeczności jest sporo inżynierów oraz właścicieli drukarek 3D z całej Polski. Rozpoczęliśmy więc prace nad stworzeniem odpowiedniego adaptera, który potem pracownicy ochrony zdrowia mogą wyposażyć w filtr medyczny. Powstała też aplikacja Print4Medic, którą nazywamy żartobliwie tinderem dla lekarzy i drukarzy - opowiada Bartosz.

Kontaktując się przez aplikację, personel medyczny może zgłosić zapotrzebowanie na maski, znaleźć najbliższego drukarza, który oferuje wsparcie w zakresie dostosowania masek, a potem załatwić kwestie dostarczenia sprzętu do szpitala czy stacji pogotowia.

 - W całej akcji bardzo wsparła nas firma Decathlon, która przekazała nam kilkanaście tysięcy swoich masek, dzięki temu możemy je wyposażać w adaptery i przekazywać potrzebującym zespołom. Większość drukarzy oferuje swoje usługi bezpłatnie, planujemy uruchomić zbiórkę społeczną jedynie na filament czy materiał do drukowania - wyjaśnia inicjator akcji.

W ostatnim okresie na terenie całej Polski Decathlon sprzedał blisko 30 tys. masek. Pomysłodawcy projektu Maska dla Medyka uznali, że warto zaapelować o przekazanie ich teraz na rzecz wsparcia lekarzy.

- Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni odzewem. Ludzie przekazują swój sprzęt, a my możemy dostosować go tak, aby służył tym, którzy walczą teraz o nasze życie i zdrowie - mówi Bartosz.

Maski trafiły już m.in. do lekarzy, pielęgniarek i ratowników w Warszawie i Trójmieście. W koordynowaniu akcji Maska dla Medyka szefa mocno wspierają pracownicy sosnowieckiej firmy.

- Odezwała się do nas niedawno osoba związana z jednym z sosnowieckich szpitali z informacją, że w naszym regionie nic nie wiadomo o projekcie, który realizujemy. Postanowiliśmy to zmienić, stąd pomysł na kontakt z „Wyborczą” i apel, aby także mieszkańcy regionu włączyli się do akcji przekazywania masek do nurkowania - wyjaśnia Oskar Ryczyński, jeden z pracowników firmy należącej do Bartosza Kamińskiego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.