Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Zaczęło się od pytania znajomej ze Środuli, która była ciekawa, czy nie znam rodziny, której mogłaby podarować wózek. Sama odchowała już swoje pociechy i uznała, że chce go przekazać w inne ręce – opowiada Łukasz Litewka.

Radny chętnie angażuje się w akcje pomocy potrzebującym. Tak jak ma to w zwyczaju, podzielił się informacją o wózku „do wzięcia” na swoim profilu FB.

– Okazało się, że chętnych na wózek jest około setki osób. I to z całej Polski. Nie spodziewałem się aż tak takiego odzewu. Z ciężkim sercem czytałem i... odrzucałem kolejne prośby – mówi.

Przybyło osób, które chcą oddać wózek dla dziecka

Ostatecznie stanęło na tym, że wózek trafi do kobiety ze Świętochłowic. – Urzekło mnie to, że jako jedyna zadeklarowała, że gdy odchowa swoje dziecko, to wózek znowu odda za darmo w dobre ręce – opowiada radny.

Co ciekawe, wśród osób, które liczyły na obdarowanie, pojawiły się i takie, które postanowiły się podzielić. – Ogromnie dziękuję za zaufanie, jakim mnie obdarzono. Zgłosiło się do mniej osiem kolejnych osób, które postanowiły oddać wózki dla dzieci. To mieszkańcy Sosnowca, Będzina i Dąbrowy Górniczej. Wózki są w dobrym stanie. Wszystkie składają się z gondoli, spacerówki i nosidełka. Fajnie, że wśród nas nie brakuje osób, które wolą się bezinteresownie dzielić niż zarobić – w tym przypadku na pewno ponad tysiąc złotych – na sprzedaży wózka – mówi Łukasz Litewka.

Kto zostanie obdarowany dodatkowymi wózkami? – Osoby z naszego regionu. Z Sosnowca, Będzina, Katowic... Kto nie będzie mógł odebrać wózka osobiście, może liczyć na prezent z dowozem – uśmiecha się radny.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.