Nie żyje Andrzej Strug, dwukrotny mistrz Polski w barwach hokejowego Zagłębia Sosnowiec.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Andrzej Strug przeżył 66 lat. Był wychowankiem Odry Opole. Zanim trafił do Zagłębia, zaliczył jeszcze sezon w Legii Warszawa, gdzie odsłużył wojsko. Reprezentował Polskę podczas mistrzostw świata do lat 18 i 20.

O miejsce w bramce klubu ze Stadionu Zimowego zaczął rywalizować od sezonu 1976/77. W dwóch kolejnych sezonach wywalczył z Zagłębiem tytuły wicemistrza Polski, a w latach 1980 i 1981 cieszył się już z mistrzostwa Polski. – Jego wielkim atutem była dynamika. Miał bardzo szybkie nogi i ręce. Gdy mecz był na styku, to zawsze można było na niego liczyć. Wygrał dla Zagłębia niejeden mecz – mówi kolega z lodu Adam Bernat, który przypomina, że koledzy wołali na Andrzeja Struga „Hebel”.

– To był urodzony, naturalny talent. Wszystko przychodziło mu łatwo. Nie był tytanem pracy. Nie był też specjalnie, jak na bramkarza przystało, rozciągnięty. Z takim Włodkiem Olszewskim nie mógł się pod tym względem równać. Miał jednak to coś. Wyczucie, zmysł, który pozwalał mu łapać i odbijać nawet najtrudniejsze krążki – mówi Mieczysław Nahunko, hokeista i trener Zagłębia.

Nie żyje Andrzej Strug, dwukrotny mistrz Polski w barwach Zagłębia Sosnowiec

Strug mieszkał w Sosnowcu na ul. Rzeźniczej, gdzie miał za sąsiadów m.in. Andrzeja Świątka, Tadeusza Radwana i Andrzeja Nowaka. – Był wyjątkowo koleżeński. Dla niego nie było, że się nie da. Zarwał noc, stracił pieniądze, a pomógł. Zresztą pieniądze nigdy nie były dla niego ważne. Zawsze podpisywał pierwszy kontrakt, jaki mu zaproponowano – dodaje Nahunko.

Andrzej Strug rozstał się z Zagłębiem po sezonie 1980/81, miał już wtedy niestety opinię człowieka, który nie prowadzi sportowego trybu życia. Miał potem zagrać w Polonii Bytom, ale ostatecznie wrócił do Opola. Na pewno trudnił się handlem. Z dawnymi kolegami nie utrzymywał kontaktu. – Odszedł w biedzie i samotności. Nie tak to powinno wyglądać. Szkoda, że Zagłębie nie pamiętało o dawnym mistrzu – zawiesza głos Bernat.

Andrzej Strug został pochowany na cmentarzu komunalnym w Opolu-Półwsi. To kolejny bramkarz drużyny z Sosnowca, który zmarł w ostatnim czasie. W lutym Zagłębie pożegnało Grzegorza Szlęka, który przeżył 66 lat. Były hokeista został pochowany na cmentarzu przy ul. Andersa.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem