Po okolicy rozrzucone są kości i inne odpadki, więc robactwo, myszy, szczury są tego konsekwencją. A wszystko to dwa, trzy metry od okien mieszkań. Latem smród nie pozwala na ich otworzenie - napisał do nas mieszkaniec Czeladzi.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zalatująca smrodem historia dzieje się przy ulicy Tuwima w Czeladzi. Jej mieszkaniec wskazuje, że najgorzej jest przy budynku z numerami klatek 8-10-12. Wcześniej śmietnikowa wiata znajdowała się dalej, po drugiej stronie drogi. Teraz mieszkańcy korzystają z nowej wiaty. Ta znajduje się ledwie kilka metrów od okien.

– W wiacie jest wystarczająco dużo miejsca, aby wszystkie kontenery w niej stały, jednak pracownikom firmy odbierającej odpady (ALBA) nie chce się ich wstawiać, więc stoją rozrzucone i najczęściej otwarte (...). Śmieci zalegają miesiącami. Rozrzuca je wiatr, psy, ptaki, osoby zbierające złom itp. Po okolicy rozrzucone są kości i inne odpadki, więc robactwo, myszy, szczury są tego konsekwencją, a proszę zwrócić uwagę, że to wszystko jest 2-3 metry od okien mieszkań tam zlokalizowanych! Latem nie można otworzyć okien, bo najzwyczajniej unosi się smród – czytamy w mailu do redakcji, do którego dołączono zdjęcia (z dłuższego okresu czasu) obrazujące problem.

Wiata i zalegające śmieci przy ul. Tuwima w Czeladzi
Wiata i zalegające śmieci przy ul. Tuwima w Czeladzi  arch. czytelnika

Nasz czytelnik uważa, że nie ma sensu zgłaszać z tym problemem do Urzędu Miasta. „Spodziewam się, że Burmistrz będzie się tłumaczył, że to jest sytuacja chwilowa, powstała niedawno, spowodowana Świętami/termomodernizacją/pandemią/zimą/wiosną itp – nie, tak nie jest. Tak jest od lat i jest to już nie do zniesienia. Niedopuszczalne jest umieszczenie wiaty śmietnikowej w takiej odległości od okien (nie wiem, czy regulują to przepisy Prawa Budowlanego, może sanepid ma tu coś do powiedzenia) oraz nie utrzymywane jej w stanie nie urągającym higienie i ogólnie nie przystającym do XXI wiecznej Europy” – pisze.

Przepisowa odległość wiaty śmietnikowej od okien to minimum 10 metrów. Jakub Kubasik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Czeladzi informuje, że ta odległość jest w tym przypadku zachowana. "Rzeczywiście w zeszłym tygodniu do CTBS-ZBK wpłynęło zgłoszenie dotyczące wiaty śmietankowej zlokalizowanej przy ul. Tuwima 8-10-12. Nasza jednostka natychmiast podjęła kroki w celu uporządkowania nieczystości zalegających w okolicach wiaty. Zlecenie na to zadanie otrzymała firma zewnętrzna, a efektów możemy spodziewać się w najbliższych dniach. Prawdę mówiąc czekamy tylko na poprawę warunków pogodowych” – napisał rzecznik.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
"Zlecenie na to zadanie otrzymała firma zewnętrzna, a efektów możemy spodziewać się w najbliższych dniach. Prawdę mówiąc czekamy tylko na poprawę warunków pogodowych? ? napisał rzecznik."

Tak, bo jak wiadomo, żeby wywozić śmieci, sprzątać, czy ogólnie utrzymywać czystość, potrzebne są specjalne warunki pogodowe. Latem czekaliby na ochłodzenie?
@A_bo_ja_wiem?
Hmmm. Pogoda nadal nie sprzyja. Słońce, 10*C, brak wiatru. Fatalne warunki.
już oceniałe(a)ś
1
0
No, niby racja Panie Rzeczniku ale to chyba dotyczy nie wiaty śmietnikowej tylko miejsca do gromadzenia odpadów, a tu już odległość nie jest zachowana. Albo odpady gromadzone są w miejscu do tego nie przeznaczonym - tak czy inaczej jeśli trwa to latami, to należą się niezłe mandaty i odszkodowania dla lokatorów.
już oceniałe(a)ś
3
0
Pamiętam, jak zupełnie znienacka zlikwidowano wiatę śmietnikową po drugiej stronie ulicy - burmistrz stwierdził, że zrobiono to... na prośbę mieszkańców. Wiatę, która stała pośrodku dużego trawnika, z dala od okien.

Ten syf, który widać na zdjęciach był już kilka razy tłumaczony przez urzędników, właśnie pandemią. Śmieciarze z ALBY od miesięcy udają, że nie widzą problemu. A do tego jakiś VW wrasta w trawnik - teraz już nawet nie ma tablic rejestracyjnych.
już oceniałe(a)ś
2
0