Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Zależy nam, żeby doceniać i wyróżniać, to co dobre, ale i wskazywać, gdzie popełniono błędy. Tak, żeby unikać ich w przyszłości – mówi Krzysztof Popławski z Sosnowieckiego Stowarzyszenia Rowerowego.

Kategorie nagrody w edycji 2021 za lata 2020/2019:

Gmina przyjazna rowerzystom 2020,

– Rowerowa inwestycja roku 2020,

– Aktywista rowerowy 2019/2020,

– Najlepszy oficer rowerowy 2019/2020.

Co ciekawe przewidziano również dwie antynagrody w edycji 2021 za rok 2020:

Hamulcowy roku 2020,

– Rowerowa śmieszka roku 2020.

– Podobnych konkursów w Polsce nie brakuje, ale w naszym regionie rzeczywiście nie chwaliliśmy się dotąd tym co najlepsze, ani nie ganiliśmy rowerowych wpadek. Sam jestem ciekaw, jak to finalnie wyjdzie. Na razie czekamy na zgłoszenia. Nie ograniczamy się tylko do największych miast aglomeracji. Każda gmina mogła przecież przeprowadzić inwestycję, którą warto się pochwalić. Trzeba się tylko tą wiedzą z nami podzielić – dodaje Grzegorz Ossoliński z Rowerowych Katowic.

Rowerzyści doceniają drogę przez las

Propozycje do nagród, albo antynagród może zgłosić każdy. Kategorie są podane na stronie FB wydarzenia. Propozycje trzeba wysłać – z krótkim uzasadnieniem – na adres rowerpower@gmail.com.

Jest na to czas do końca sierpnia. We wrześniu nastąpi prezentacja nominacji. Potem przyjedzie czas na głosowanie przez organizacje rowerowe i członków stowarzyszeń SSR i RK. Finałową galę i rozdanie nagród zaplanowano na 21 września w sosnowieckiej Muzie.

– Naszym zdaniem ważne jest to, że nagrody będą przyznawać ludzie, którzy jeżdżą na rowerach na co dzień. Pasjonaci, a nie urzędnicy – mówi Krzysztof Popławski, który zapewnia, że ciekawych propozycji nie zabraknie.

– Także i tych negatywnych. Jeden z pierwszych takich głosów został przypisany Czeladzi – dodaje. To może dziwić bowiem Czeladź w ostatnich tygodniach szczyci się tym, że zakończyła ważną drogową inwestycję, która sprzyja także rowerzystom.

– Ważne jest nie tylko, że coś zrobiono, ale i jak zrobiono – zaznacza Krzysztof Popławski. – W Czeladzi popełniano te same błędy, które wcześniej wskazywaliśmy w Siemianowicach Śląskich. Te dotyczą chociażby tego, że droga rowerowa „skacze" co rusz z lewej na prawą stronę jezdni i odwrotnie.

Że nawierzchnia nie sprzyja bezpiecznej jeździe na rowerze... Śląska Koalicja Rowerowa zgłaszała te uwagi w Urzędzie Miasta w Czeladzi, gdy był jeszcze czas na mądre zmiany. Projektant tłumaczył jednak, że prace są już zakończone, a zmiany wymagałyby dodatkowych kosztów. Miasto nie chciało na to przystać i zostało z błędami – opowiada Grzegorz Ossoliński, który rzecz jasna nie przesądza, że „antynagroda" trafi akurat do Czeladzi.

– Dziś za wcześnie na wszelkie sądy. Nie ukrywam jednak, że mam kilku faworytów. W mojej ocenie pozytywnie wyróżnia się i dobrze rokuje Sosnowiec. Z mniejszych miejscowości na pewno chciałbym docenić Żarki, gdzie burmistrz dokonał rzeczy wręcz niemożliwej i wybudował około 20 kilometrów asfaltowej drogi rowerowej przez las – dodaje Grzegorz Ossoliński.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.