Od 170 do nawet 400 tysięcy złotych za usunięcie naczepy z niebezpiecznymi odpadami z ul. Kresowej w Sosnowcu. To wynik przetargu, jaki na realizację tego zadania rozpisała gmina.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Wiecie na co mogliśmy wydać prawie pół miliona złotych? Remont boiska, nowa stacja rowerowa, nowe urządzenia na placu zabaw. Ale nie! Musimy wydawać pieniądze na wywożenie nielegalnych odpadów" – zwrócił się do mieszkańców prezydent Arkadiusz Chęciński.

Naczepy z odpadami zlokalizowano na ulicach Sosnowca we wrześniu ubiegłego roku. Dwie naczepy ktoś postawił na parkingu dla tirów koło dawnej huty Buczka. Nie wzbudzały podejrzeń, gdyż były w dobrym stanie, a w dodatku na plandece widniało logo Poczty Polskiej. Z czasem udało się znaleźć ich właściciela, który odholował naczepy z ul. Nowopogońskiej.

Sosnowiec usunie naczepy z niebezpiecznymi odpadami 

Większy problem był – a właściwie wciąż jest – z naczepami przy ul. Baczyńskiego w Milowicach i na ul. Kresowej. Nie udało się znaleźć ich właścicieli i w konsekwencji za ich usunięcie musi zapłacić miasto.

„Zaledwie tydzień temu pisałem Wam, że za 220 tysięcy złotych z ulicy Baczyńskiego zniknęła naczepa z odpadami. Zostały wywiezione i legalnie zutylizowane, co tanie nie jest. Niestety, odpowiednim służbom nie udało się ustalić sprawców.

W środę za to poznaliśmy ofertę w przetargu na usunięcie i utylizację odpadów niebezpiecznych zmagazynowanych w kolejnej porzuconej naczepie samochodowej. Tym razem przy Kresowej" – informuje prezydent Arkadiusz Chęciński.

Kwoty wahają się od 170 tysięcy do ponad 400 tysięcy złotych za wywóz i utylizację. – Przyjdzie pora na analizy ofert, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jeszcze w wakacje naczepa z Kresowej zniknie. Niestety, cały czas jednak mamy pokaz, jak dziurawy jest system i prawo, w którym można odnieść wrażenie, że to osoba, która porzuciła odpady, jest chroniona. Nie mieszkańcy. Jak długo to jeszcze potrwa? Niewiele osób zna na to odpowiedź. Fakt jest taki, że musimy wysupłać kolejne fundusze – komentuje Arkadiusz Chęciński.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
A od czego są służby, monitoring, nic dziwnego że nie można ustalić, zgłosisz coś to umorzą i tyle w temacie.
już oceniałe(a)ś
0
0