Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Policjanci z komisariatu III w Sosnowcu pojechali na interwencję na ulicę Sezamkową, gdzie, według zgłoszenia, miało płonąć jedno z mieszkań w budynku wielorodzinnym. Na miejscu okazało się, że policjanci są pierwszymi, którzy dotarli na miejsce zgłoszenia.

Sosnowiec. Policjanci wynieśli mężczyznę z płonącego mieszkania

Mundurowi musieli więc sprawdzić, czy w zajętym przez ogień lokalu nikogo nie ma. Po otwarciu drzwi okazało się, że w mieszkaniu było już tyle dymu, że jedyne, co można było dostrzec, to płomienie w jego dalszej części.

Policjanci nawoływali, czekając, czy ktoś się odezwie. Nikt nie dawał znaku życia. Kiedy zamierzali się już wycofać, usłyszeli z wnętrza mieszkania kaszel, który jednak szybko ucichł. Postanowili sprawdzić wnętrze. Poruszając się po omacku, na czworakach, w pewnej chwili jeden z mundurowych natrafił ręką na nogę na wpółprzytomnego już wówczas mężczyzny. Natychmiast wspólnie z kolegą wyciągnęli go z mieszkania, po czym przekazali pod opiekę służbom medycznym. Policjanci zajęli się również pozostałymi mieszkańcami budynku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.