- Żaden hodowca nie zostawi drugiego bez pomocy. Nie wiem, jaka jest skala tego zjawiska, ale jestem pewna, że tysiące zwierząt z Ukrainy znajdzie schronienie w Polsce - mówi Edyta Górka, hodowca psów rasy cocker spaniel z Sosnowca.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Każdego dnia rośnie liczba uchodźców, którzy znajdują schronienie w Polsce. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że ciepłego kąta i pełnej miski szukają też w naszym kraju domowe zwierzęta zza wschodniej granicy.

Osoby uciekające z Ukrainy często mają przy sobie koty i psy, których nie mogli zostawić. Co jednak zrobić, gdy trzeba przewieźć całą hodowlę?

Tak było właśnie w przypadku Galyny Czernyczko z Kijowa. Bezpieczne schronienie trzeba było znaleźć dla ponad 40 jej psów! W akcję pomocy dla Galyna Czernyczko, hodowczyni psów rasy cocker spaniel, zaangażowały się sosnowiczanki Edyta i Sara Górka, czyli mama i córka, które prowadzą hodowlę „Esqueen", oraz Izabela Dawidowska z Mysłowic, prowadząca hodowlę „Spanish Eyes".

– W naszym psim światku traktujemy się wszyscy jak jedna wielka rodzina. Gdy jednemu z nas dzieje się krzywda, to nikt z nas nie pozostaje obojętny – mówi Edyta Górka.

Zdeterminowani hodowcy czekali dwie doby na granicy, żeby w końcu zaopiekować się psami

Zapadła decyzja, że połowa psów Galyny trafi na Węgry, a druga do Polski. Sara Górka zorganizowała transport. Na granicę pojechały dwa samochody. Zdeterminowani hodowcy czekali dwie doby na granicy, żeby w końcu zaopiekować się psami.

Pani Edycie łamie się głos, gdy o tym opowiada. Psy podróżowały przez Ukrainę bez żadnych postoi. Na miejscu psy trafiły do domów tymczasowych. Właściciele, którzy się nimi zaopiekowali, podpisali specjalne umowy przygotowane przez prawnika.

– Żaden hodowca nie zostawi drugiego bez pomocy. Nie wiem, jaka jest skala tego zjawiska, ale jestem pewna, że tysiące zwierząt z Ukrainy znajdzie schronienie w Polsce – mówi Edyta Górka.

Izabela Dawidowska jest w stałym kontakcie z Galyną. Ukrainka opublikowała na swoim profilu FB oświadczenie ministra obrony Ukrainy Ołeksija Reznikowa. „(...) Nie będzie kapitulacji! Jedynie zwycięstwo! Zachęć wszystkich, którzy mogą. Wielu z tych, którzy planowali przejąć Kijów w 2-3 dni, jest już w piekle. Trzymajmy się broni! Niech ruch oporu trwa! Chwała Ukrainie!". 

Dodajmy, że Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Sosnowcu również zaangażowało się w akcję pomocy dla zwierząt z Ukrainy. Na granicę trafiła karma, a w organizacji pomogły stowarzyszenie opieki nad zwierzętami „Nadzieja na dom" i firma transportowa Piszczul Transport.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Oni nie ratują zwierząt - ratują kasę, jaką stracą jeśli zwierzęta zostawią. Czy psy i koty ze schronisk równie chętnie ratują?
@diabloanielska
Psy i koty ze schronisk również są przewożone do Polski, poszukaj informacji na ten temat, jak ci ich brakuje.
już oceniałe(a)ś
0
0
Hodowcy - zaraza.
@g96
to jest artykuł na inny temat, więc daruj sobie;
już oceniałe(a)ś
4
1
@g96
Ty jesteś normalny?
już oceniałe(a)ś
1
1
@aneka72
Na jaki temat? Nie ma mowy o ewakuacji podopiecznych schroniska dla zwierząt, szpitala lub zwierząt domowych. Jest za to artykuł o rasistach żerujących na zwierzętach i ich wzajemnej pomocy.
już oceniałe(a)ś
1
0