7-letni Natan Gajk, który w mediach społecznościowych dał się poznać jako Pan Torpeda, trafił w niedzielę do hospicjum. Jego stan jest bardzo ciężki. Wcześniej przez miesiąc dzięki ludziom dobrej woli miał szansę żyć pełnią życia - tłukł talerze z Magdą Gessler, zasiadł na tronie, kibicował na meczu Cracovii z Wisłą.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Natan miał cztery lata, gdy odkryto na jego nadnerczu dziewięciocentymetrowy guz. Ten zaatakował już węzły chłonne, szpik i kości. Lekarze postawili diagnozę: neuroblastoma.

Chłopczyk został zakwalifikowany do wysokiej grupy ryzyka. Przeszedł wiele cykli chemioterapii, rozległą operację wycięcia guza, cykle naświetlań, przeszczep szpiku kostnego. Niestety całe leczenie zostawiło wiele skutków ubocznych, takich jak niedosłuch ototoksyczny czy też spory ubytek wzroku, zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym. - Natanek przez cały czas był w szpitalu. Ani na moment nie opuszczała go mama. Jego tata i brat mogli go odwiedzać jedynie czasami. Gdy był w izolatce, patrzyli na niego przez szybę - wspomina Marta Witecka, ciocia chłopca.

Natan Gajk
Natan Gajk  arch. rodzinne

Po jednej z  kolejnych megachemii organizm Natana był tak bardzo osłabiony i wyjałowiony, że przyplątało się zakażenie posocznicą. Szybko rozwijająca się sepsa, spowodowała stan zagrożenia życia. Jego stan jednak udało się ustabilizować.

Chłopczyk i jego bliscy walczyli z chorobą. Na jego leczenie rozpoczęli zbiórkę w portalu siepomoga.pl. Pani Marta, opowiadając o małym chłopcu z ciężką chorobą w mediach społecznościowych, zbudowała wokół niego internetową grupę wsparcia - dobrym słowem i datkami. To właśnie w sieci mały Natan dał się poznać jako "Pan Torpeda". Wzięło się to z powiedzenia pielęgniarki, która obserwując jak chłopiec dzielnie zmaga się z chorobą powiedziała - „Natan idzie jak torpeda".

Akcje dla Natana jak tłuczenie talerzy z Magdą Gessler

- Kiedy Natanek został wypisany ze szpitala i znalazł się pod opieką paliatywną, postanowiliśmy zrobić wszystko, by wywołać na jego twarzy uśmiech. By wypełnić inną treścią nasze wspólne wspomnienia. Bo co to za wspomnienia, które wypełnia tylko choroba i szpital? Chcieliśmy to odmienić, odczarować - wspomina pani Marta. Dzięki wsparciu ludzi dobrej woli Natan przez miesiąc mógł żyć intensywnie, pełnią życia. Leciał helikopterem, jako gość klasy VIP kibicował na meczu Cracovii z Wisłą, w Warszawie zwiedzał zamek królewski, gdzie przewodnicy pozwolili mu posiedzieć na tronie. Odwiedził restaurację Magdy Gessler, w której wspólnie z nią tłukł talerze. Na chwilę został nawet burmistrzem dzielnicy Bielany. Dostał własną pieczątkę i mógł zatwierdzić budowę trzech placów zabaw. To niektóre przykłady akcji, które zostały zorganizowane dla dzielnego Pana Torpedy.

Pan Torpeda trafił do hospicjum

Niestety rokowania lekarzy nie były dobre. Zagraniczne kliniki odmówiły dalszego leczenia chłopca. - Kilka miesięcy temu zaczęło do nas docierać, że cud nie nastąpi. Natan stawał się coraz słabszy. Pojawił się potworny ból, na który otrzymywał bardzo silne środki. Zrozumieliśmy, że nasz chłopczyk odchodzi. Do niego to też zaczęło docierać. Pytał: czy umrę z tymi guzami? - mówi ciocia.

W niedzielę Natan trafił do hospicjum. Cały czas jest z nim mama. Stan dziecka jest bardzo ciężki. Jeden z guzów praktycznie rozerwał mu twarz. - Ta choroba jest okrutna, zupełnie nieprzewidywalna. Nie potrafię opisać jak czuje się, jak wygląda Natan. Brakuje mi słów - cichnie pani Marta.

Ciocia chłopca chce założyć fundację, która będzie się zajmowała profilaktyką, i apelowała do rodziców, by ci obserwowali swoje dzieci i nie bagatelizowali żadnych objawów - bóli mięśniowych, brzucha czy wymiotów. Bardzo ważna jest diagnostyka. Neuroblastoma późno wykrywana nie daje dobrych rokowań. Im szybciej się ją wykryje, tym większa szansa na całkowite wyleczenie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem