W katowickich Bogucicach odbył się w czwartek (7 lipca) pogrzeb Piotra Białonia, czterokrotnego mistrza Polski w barwach Zagłębia. W ceremonii nie wzięła jednak udziału delegacja sosnowieckiego klubu. Piotr Majewski, dyrektor hokejowej sekcji, przeprasza za wpadkę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piotr Białoń (rocznik 1944) był związany z Zagłębiem od 1974 do 1983 roku. W tym czasie cztery razy pomógł drużynie sięgnąć po mistrzostwo Polski (w latach 1980, 81., 82., 83.) oraz wicemistrzostwo w (78. i 79.). – To od niego zaczęło się w naszym klubie wszystko, co dobre. Pierwsze sukcesy Zagłębia nie byłyby możliwe bez Piotra. Grał jak natchniony. Miał już swoje lata i tylko dlatego nie trafił wtedy do reprezentacji. Był superpomocnym człowiekiem. Nikomu w potrzebie nie odmówił wsparcia. Zależało mu na Zagłębiu. Namawiał wielu hokeistów, żeby do nas przyszli. To także za jego sprawą koszulkę Zagłębia założyli Mietek Nahuńko, Józek Nibus czy Konrad Jajszczok. Dusza człowiek. Świetny gawędziarz. Zarażał innych dobrym humorem i śmiechem. Będzie mi go bardzo brakowało – wspominał kolegę z zespołu Adam Bernat, obrońca i mistrz Polski w barwach Zagłębia.

GKS Katowice pożegnał Piotra Białonia z honorami

Adam Bernat wziął udział w uroczystościach pogrzebowych. – Nad grobem zabrakło klubowej delegacji Zagłębia. To wstyd! Serce mnie bolało... Piotrek był oddany temu klubowi na dobre i na złe, a na koniec nie znalazł się nikt, żeby go pożegnać. Zagłębie powinno brać przykład z GKS-u Katowice, który żegnał swojego zawodnika z honorami, na jakie zasłużył – podkreśla Adam Bernat, który stał nad grobem z kilkoma byłymi zawodnikami Zagłębia.

– Klubem zarządzają dziś ludzie, dla których więcej warci są koledzy z podwórka niż klubowe legendy. Nie sądziłem, że dożyję czasów, gdy Zagłębiem będą zarządzać tak niekompetentne osoby. Takiej osoby jak Łukasz Girek Zagłębie na stanowisku prezesa jeszcze nie miało... To jakaś gówniarzeria, a nie poważny klub. Tak się szczycą tymi pięcioma tytułami mistrza Polski hokeistów, że tych pięciu gwiazdek mało sobie na czole nie wytatuują. Gdy jednak trzeba pożegnać człowieka, bez którego takich sukcesów by nie było, to nie ma nikogo. Zagłębie wystawiło sobie fatalne świadectwo – grzmi Adam Bernat.

Piotr Majewski, dyrektor hokejowej sekcji, z pokorą przyjmuje krytykę. – To się nie powinno zdarzyć. Przepraszam rodzinę zmarłego oraz tych, których uraziliśmy. Wynikło to z natłoku obowiązków, ale to i tak nas nie tłumaczy – podkreśla.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Takie jest właśnie zagłębie, nie miasto, ale działacze przez małe d, nie pozdrawiam.
już oceniałe(a)ś
3
0
Nawet celebryta nie był obecny ?
już oceniałe(a)ś
0
1