Nie ma drugiego takiego miasta w Metropolii, które w tak przemyślany i spójny, a jednocześnie spokojny sposób tworzy nowy system miejskiej mobilności.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Miejskie przemiany bywają gwałtowne i radykalne. Bywają też takie, które dzieją się powoli, ponieważ przypominają operacje na otwartym sercu. Każdy ruch może okazać się katastrofą. Dlatego przed zabiegiem trzeba się porządnie przygotować i zdiagnozować sytuację, by nie stać się sprawcą szkód.

Centrum bez samochodów? Pomysł mógł się wydawać szalony

Pomysł na zmiany w sposobie codziennych podróży po Dąbrowie Górniczej zaczął kiełkować w 2015 roku, kiedy miasto pracowało nad przejęciem od wojewody upadłej fabryki obrabiarek Defum.

– Już podczas pierwszych spotkań roboczych, kiedy oficjalnie nie istniał jeszcze projekt „Fabryka Pełna Życia", w naszych głowach rysowała się wizja zupełnie nowego śródmieścia – bez samochodów, z przyjaznymi przestrzeniami, po których bez przeszkód będą mogli przemieszczać się piesi – wspomina prezydent Dąbrowy Górniczej Marcin Bazylak.

Pomysł mógł się wydawać szalony. Przez środek miasta biegną przecież szerokie dwu- i trzypasmówki, jest tu też linia kolejowa Katowice-Warszawa i parę innych ważnych dróg dla krajowego i międzynarodowego transportu. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim każdego dnia przemieszczają się mieszkańcy Dąbrowy Górniczej. Chcą się dostać do przedszkola, szkoły, na zakupy, do lekarza, na uczelnię, do pracy, do parku, do kawiarni, do sklepu. – Łatwo nie jest – dostrzegli niektórzy urzędnicy.

Prezydent Marcin Bazylak na łamach „Miast Idei": – Oferta komunikacji publicznej musi być dostosowana do dzisiejszych potrzeb mieszkańców, a nie tych sprzed 40 lat.

I zapowiedział pracę nad zmianami w miejskiej mobilności. Mówił o rewolucji, ale tak naprawdę rozpoczęła się tu praca, która toczyła się nie tylko podczas rozmów i spotkań z mieszkańcami, ale też wśród badaczy, ekspertów, urzędników. Powstało nowe studium komunikacyjne, które wszystkim otwarło oczy na rzecz z pozoru oczywistą.

– Okazało się, że wzdłuż linii tramwajowej (w odległości do 400 metrów od linii, czyli 4 minuty pieszo) mieszka 77 tysięcy osób, co stanowi 2/3 wszystkich mieszkańców miasta. Aby móc wykorzystać ten potencjał, w tym obszarze miasta stawiamy na tramwaj jako szybki i ekologiczny środek transportu – zapowiedział prezydent.

Jak zmienić podróże po Dąbrowie Górniczej?

Tak zrodziła się idea zmian, które mają sprawić, by podróże piesze, rowerowe i te komunikacją miejską po Dąbrowie Górniczej była wygodniejsze, a samochodem bardziej ekologiczne i przyjazne ludziom.

Powstała zatem lista zadań, z których część jest już w realizacji. Widać to podczas spacerów po mieście. Jakie cele sobie postawiło miasto?

Kładki i schody dla pieszych mają być likwidowane; dróg rowerowych ma być więcej, zaś autobusy i tramwaje będą jeździć według nowej siatki połączeń; nowe drogi mają być budowane tak, by jazda samochodem była wygodna i ekologiczna; przejścia podziemne mają być likwidowane, wszędzie tam, gdzie to możliwe; wzdłuż remontowanych torów tramwajowych mają powstać nowe odcinki dróg rowerowych i ciągów pieszo-rowerowych; powstaną też centra przesiadkowe z parkingami dla rowerów i samochodów; w mieście powstaną też połączone przystanki tramwajowoautobusowe i bezpieczne ronda oraz bezkolizyjne tunele pod torami zamiast przejazdów kolejowych.

To niepełna zapowiedzianych i trwających inwestycji, która układa się w nową wizję dąbrowskiej mobilności.

Plany i wizje. Ale co się dzieje w Dąbrowie Górniczej?

To założenia. A co już się dzieje w Dąbrowie Górniczej? Pod koniec 2021 roku rozpoczęły się prace na głównej osi komunikacyjnej miasta, która obejmują odcinek od ul. Kasprzaka do granicy Dąbrowy Górniczej z Będzinem. W ramach wspólnej inwestycji Tramwajów Śląskich i samorządu całkowicie przebudowane zostanie torowisko tramwajowe oraz drogi i chodniki.

Prace podzielono na dwa zamówienia, a granicą między nimi jest rondo przy al. Róż. Jednak za całość prac, które postępują równolegle, odpowiada wyłoniona w dwóch przetargach krakowska firma ZUE SA.

Projekt zakłada m.in. przebudowę układu drogowego wraz z budową dwóch rond turbinowych na skrzyżowaniu ul. Sobieskiego z ul. Chopina oraz ul. Morcinka z al. Piłsudskiego, budowę drogi rowerowej oraz unowocześnień przejść podziemnych, likwidację dwóch kładek nad ul. Sobieskiego oraz budowę wyniesionych przejść dla pieszych z przejazdami rowerowymi przy nowych przystankach tramwajowych.

Jedną z dwóch kładek dla pieszych, które zostaną rozebrana, jest ta przy centrum handlowym Pogoria. – Patrząc na kładkę, trudno uwierzyć, że trasa osoby, która chce przeprawić się od strony CH Pogoria do ulicy 3 Maja, jest trzy razy dłuższa niż przejście na drugą stronę w poziomie jezdni. Do pokonania jest łącznie prawie 100 schodów i ponad 90 metrów drogi, gdy tymczasem samo przejście przez jezdnię, gdzie powstaną pasy, to dystans ok. 30 metrów. Jest różnica, prawda? – mówią urzędnicy.

Dąbrowa Górnicza nie jest oczywiście pierwsza. Kładki, a także tunele likwidują również inne miasta. Doświadczenia Warszawy pokazują, że wbrew obawom niektórych osób nowe przejścia dla pieszych na powierzchni nie pogorszyły bezpieczeństwa.

„Spośród 23 [nowych – przyp. red.] przejść na 19 z nich nie doszło do ani jednego wypadku z udziałem pieszego. Ani jeden przechodzień nie został poszkodowany w tak ruchliwych lokalizacjach jak przejście przez Czerniakowską przy Chełmskiej, przez Waryńskiego przy rondzie Jazdy Polskiej czy przez Al. Ujazdowskie przy pl. na Rozdrożu – mimo że od wyznaczenia zebr minęło już kilka lat" – podał Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie.

Co więcej, od 2014 na wszystkich nowych zebrach kierowcy potrącili 6 pieszych. Wszyscy odnieśli lekkie obrażenia, nikt nie zginął. I co ważne: tylko jeden z pieszych był sprawcą. W pozostałych przypadkach policja lub sądy winę przypisały kierowcom. Wniosek: statystyki wypadkowe potwierdzają, że nowe przejścia dla pieszych nie stanowią zagrożenia dla pieszych. Są za to ogromnym ułatwieniem, a dla wielu osób jedyną możliwością przedostania się na drugą stronę ulicy.

Mniej znaczy lepiej

Dąbrowa Górnicza postanowiła też zawęzić niektóre jezdnie. Dzięki temu ulice są bezpieczniejsze. Kilka lat temu zwężono fragment jezdni na al. Piłsudskiego (na wysokości szkoły). Zwężenia pojawiły się także w rejonie Kasprzaka (na wysokości przystanku tramwajowego i przy sklepie Biedronka) oraz na al. Zagłębia Dąbrowskiego.

– Nie występują tam ani spiętrzenia, ani zatory drogowe. Nawet w godzinach wzmożonego ruchu nie odnotowujemy utrudnień w ruchu. Przyjęta organizacja miała na celu przede wszystkim uspokojenie ruchu w rejonach przejść dla pieszych. Biorąc pod uwagę, że od czasu ich wprowadzenia nie odnotowano w tych miejscach zdarzeń drogowych z udziałem pieszych, zmiany te mają pozytywny wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym – ocenił w informacji dla urzędu miasta asp. Łukasz Leśny, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Dąbrowie Górniczej.

Dlatego urzędnikom zależy na kolejnych krokach. W ramach trwających inwestycji uspokojony zostanie ruch na ul. Królowej Jadwigi i al. Piłsudskiego. – Chcemy, by mieszkańcy nie traktowali ich jak autostrady. Stąd miejscami – m.in. przed nowymi przejściami dla pieszych i dojazdem do nowego ronda turbinowego – zawęzimy jezdnie do dwóch pasów. Kierowcom łatwiej będzie wtedy dostosować prędkość do obowiązującego w mieście ograniczenia prędkości do 50 km na godz. – mówią urzędnicy.

Inna komunikacja miejska w Dąbrowie Górniczej

Z kolei Marcin Pająk, starszy specjalista ds. strategii w Łódzkich Kolejach Aglomeracyjnych i inspektor w Wydziale Infrastruktury Miejskie w Dąbrowie Górniczej, dostał od prezydenta zadanie przygotowanie nowej siatki połączeń autobusowych i tramwajowych w mieście.

Te ostatnie mają jeździć w godzinach szczytu co parę minut.

– Duża częstotliwość kursowania tramwajów na głównej osi miasta ma sprawić, że – czy autobus przyjedzie punktualnie, czy też spóźni się z jakiegoś powodu – na przesiadkę do tramwaju w ogóle nie trzeba będzie czekać. Jeśli chodzi o przesiadkę z autobusu do autobusu: rozkłady jazdy linii, które będą funkcjonowały na krótszej trasie, będą tak ułożone, żeby zawsze przyjeżdżały przed autobusem, który jedzie dalej – zapowiada Marcin Pająk. Podkreśla, że wszystkie zmiany zobaczymy dopiero za jakiś czas, po wybudowaniu centrów przesiadkowych.

Wstępem do wielkich zmian jest uruchomienie nowych linii autobusowych (nr 612, 638 i 656), dzięki którym mieszkańcy Błędowa, Trzebiesławic, Ujejsca oraz Antoniowa zyskali regularne połączenia z centrum miasta i komunikację z sąsiednimi osiedlami.

Oprócz tego, w efekcie rozmów z mieszkańcami, prezydent poprosił Metropolię o wydłużenie trasu metrolinii M2 do przystanku Tworzeń Huta Katowice. To ważne, ponieważ w przygotowywanej przez miasto nowej siatce połączeń przystanek Tworzeń Huta Katowice będzie spełniał rolę centrum przesiadkowego. Po zakończeniu przebudowy torowiska tramwaje będą bowiem kursować z Tworznia co kilka minut, co również znacznie usprawni przesiadki i komunikację po mieście.

Przebudowa dworca Dąbrowa Górnicza nabiera rozpędu

Przebudowa dworca w Dąbrowie Górniczej to jedna z kluczowych zmian, które dotyczą komunikacji w mieście. Prace na dworcu rozpoczęły się w grudniu ubiegłego roku. Choć do jej zakończenia pozostało jeszcze dużo czasu, już dziś są widoczne pierwsze efekty inwestycji. Do tej pory wykonano m. in. prace rozbiórkowe, a także wzmocniono fundamenty budynku. Wykonano już znaczną część robót konstrukcyjnych, a w pobliżu obiektu zamontowano zbiorniki retencyjne wraz z oprzyrządowaniem. Rozpoczęto także renowację elewacji. W najbliższym czasie prace na niej przeniosą się ze strony północnej na zachodnią i wschodnią. Natomiast na najwyższej kondygnacji budynku rozpocznie się montaż konstrukcji nowej więźby dachowej. Kontynuowane będą również roboty w zakresie wykonania nowych przyłączy do dworca.

Przebudowa budynku dworca w Dąbrowie Górniczej jest jedną z blisko dwustu inwestycji realizowanych przez PKP SA w ramach Programu Inwestycji Dworcowych na lata 2016–2023. Zakłada ona kompleksową przebudowę, historycznego, bo pochodzącego z 1888 roku dworca wraz z jego najbliższym otoczeniem. Dzięki niej dawny dworzec dawnej Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej odzyska swój historyczny blask. Jednocześnie budynek będzie spełniał współczesne standardy w zakresie komfortu podróżnych, bezpieczeństwa czy dostępności.

W budynku – obok kasy, poczekalni, toalet i dwóch punktów komercyjnych – planowane są także powierzchnie biurowe, które od PKP wynajmować będzie miasto. Porozumienie w tej sprawie z przedstawicielami kolejowej spółki podpisał już prezydent Marcin Bazylak.

– Wynajęliśmy bardzo dużą część powierzchni pod funkcje publiczne: zamierzamy tutaj przenieść Dąbrowski Inkubator Przedsiębiorczości, którego siedziba obecni mieści się na ul. 3 Maja – mówi Marcin Bazylak.

Przy dworcu powstanie też jedno z dwóch centrów przesiadkowych. Po obu stronach torów będzie tu 375 miejsc do parkowania, powstaną też przystanki autobusowe przed wejściem do budynku dworca. Mają tu być skierowane już istniejące i nowe linie autobusowe. Powstanie też droga łącząca ul. Sobieskiego z ul. Kościuszki i ul. Kolejową oraz kolejna, która połączy ul. Limanowskiego i ul. Robotniczą. Będzie to nowa alternatywa dla kierowców, którzy dziś swoimi samochodami jeżdżą przez centrum Dąbrowy Górniczej. Miasto chce też przedłużyć ulicę Kolejową do alei Zagłębia Dąbrowskiego. Ta inwestycja domknie nowy układ drogowy w tym rejonie.

Miasta Idei w Dąbrowie Górniczej. W stronę lepszej komunikacji

Dąbrowa Górnicza zmienia komunikację w mieście. 22 września, w Dniu bez Samochodu, zapraszamy na spotkanie w tej sprawie.

Miasta Idei jak zawsze podzielimy na dwie części. W pierwszej warsztatowej (zapisy: przemyslaw.jedlecki@agora.pl), razem z mieszkańcami poszukamy alternatyw dla ich codziennych sposobów podróży. To konieczne, bo mimo że miasto inwestuje w zmiany w układzie dróg, chodników i tras rowerowych, a także buduje centra przesiadkowe, to kluczem do lepszej komunikacji w mieście są codzienne decyzje mieszkańców. Jechać samochodem, rowerem czy tramwajem? Iść pieszo czy w ogóle zostać w domu?

Dlatego na warsztatach skupimy się na codzienności. To tylko z pozoru banał. Suma naszych decyzji określa, czy miasto jest wygodne dla wszystkich podczas codziennych podróży.

Uczestnicy warsztatów spróbują się zmierzyć z wyzwaniami dotyczącymi codziennej mobilności, o których mówią eksperci. Da się je streścić w trzech słowach: ulepsz, zastąp, unikaj. Jak ulepszać codzienne podróże? Czym można zastąpić samochód? Czy naprawdę musimy gdzieś jechać? Poszukamy odpowiedzi, bowiem w mieście zawsze najlepsze to, co mogą zmienić sami mieszkańcy.

Po warsztatach zapraszamy na otwartą dla wszystkich debatę. Naszymi gośćmi będą: Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej, dr Anna Urbanek z Uniwersytetu Ekonomicznego, dr Agnieszka Labus z Politechniki Śląskiej oraz dr Andrzej Soczówka z Instytutu Kolejnictwa.

Na Miasta Idei w Dąbrowie Górniczej 22 września zapraszamy do Fabryki Pełnej Życia (budynek warsztatów).

Warsztaty rozpoczniemy o godz. 15.30. Z kolei na debatę zapraszamy o godz. 17.30.

Przemysław Jedlecki
W "Wyborczej" pracuje od 2000 roku. Pisze o miastach, polityce i komunikacji. Autor projektu Miasta Idei, wydawca serwisu katowice.wyborcza.pl
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
No to skończy się rumakowanie kierowców aut z blachami SBE po dąbrowskich ulicach...
już oceniałe(a)ś
2
0
Tworzenie przejść na drogach to ułatwienie dla pieszych i ... zwiększenie emisji spalin.
@kawi
Ciekawe, że kierowcy zaczynają troszczyć się o emisje nie wtedy, gdy wsiadają za kółko, tylko wtedy, gdy muszą się zatrzymać przed przejściem dla pieszych. Naprawdę, nudne jest już powtarzanie tych mitów, które dawno zostały obalone na Zachodzie.
już oceniałe(a)ś
1
0