Unikaj, ulepsz, zmieniaj - takie trzy zadania dotyczące miejskich podróży postawiliśmy podczas spotkania z cyklu Miasta Idei mieszkańcom Dąbrowy Górniczej. I podzielili się z nami świetnymi pomysłami.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dąbrowa Górnicza zmienia właśnie swoją komunikację. Trwa budowa centrów przesiadkowych, nowych przejść i przejazdów pod torami kolejowymi, likwidacja kładek i niektórych przejść podziemnych. W remoncie są drogi torowiska tramwajowe. Wszystko po to, by poukładać miejską mobilność w Dąbrowie Górniczej na nowo.

Kluczem do zmian są jednak zachowania mieszkańców. Na warsztatach podczas Miast Idei postawiliśmy im trzy zadania (unikaj, ulepsz, zmieniaj) dotyczące komunikacji, ale jednocześnie mieszkańcy mieli pełną dowolność w ich interpretacji.

Jak poprawić komunikację publiczną?

Mieszkańcy pracowali w grupach. Pierwsza z nich zajęła się (nie)unikaniem komunikacji miejskiej. By to było możliwe należy unikać jej niedofinansowania, niekasowania biletów i trzeba zachęcać do korzystania z niej. Zwłaszcza że paliwo do samochodu jest coraz droższe i jazda prywatnym samochodem zwiększa korki.

Można też jednak unikać komunikacji miejskiej i chodzić pieszo lub jeździć rowerem. – Romantyzujmy życie, zobaczmy wszystko, co jest piękne wokół nas – mówiła jedna z uczestniczek.

Ale to nie znaczy, że mamy być ślepi na codzienne problemy. – Zbiorkom sam robi dużo, żeby zniechęcać do siebie. To za niska częstotliwość kursowania, złe trasy, długi czas pokonywania określonej trasy – mówili dąbrowianie.

Kolejna grupa szukała pomysłów na poprawę warunków jazdy rowerem po mieście. Padły postulaty budowy wiat dla rowerów, rowerowni na osiedlach i stworzenia spójnego systemu dróg rowerowych, jak i velostrad. Konieczna jest też edukacja na temat zalet i sposobu jazdy rowerem. W tym ostatnim przypadku chodzi o przepisy i codzienną kulturę.

Chodniki do poprawy

Warto też pomyśleć o tych, którzy po mieście poruszają się pieszo. Projektowanie chodników powinno być uniwersalne, zimą trzeba dbać o odśnieżanie, przez cały rok o czystość, stan chodników oraz zieleń i oświetlenie. Nie można też zapominać o ławkach i miejscach do krótkich odpoczynków. W mieście powinno też przybywać przestrzeni, w których to pieszy ma pierwszeństwo.

Ale po mieście jeździmy też samochodem. Ruch powinien być jednak kameralizowany, należy inwestować w każdy inny sposób poruszania się po mieście, a więc np. budować centra przesiadkowe czy poprawiać siatkę połączeń autobusów i tramwajów. Padł też postulat, by zwiększyć liczbę autobusów, w których dzieci podróżują do szkół.

W porzuceniu samochodu może pomóc też bliskość przystanków autobusowych, zmiana godzin rozpoczęcia pracy i nauki (szczególnie młodzieży) i zwiększenie dostępności do miejskich rowerów i hulajnóg. Trzeba też eliminować „białe plamy" na mapie miejskiej komunikacji.

Cztery duże kontrakty w Dąbrowie Górniczej

Po warsztatach rozmawialiśmy z ekspertami. Naszymi gośćmi byli: Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej, dr Agnieszka Labus z Politechniki Śląskiej i Laboratorium Architektury 60+, dr Andrzej Soczówka z Instytutu Kolejnictwa oraz Piotr Rachwalski, były prezes Kolei Dolnośląskich, ekspert ds. komunikacji i prezes PKS Słupsk.

Marcin Bazylak, Piotr Rachwalski, Andrzej Soczówka i Agnieszka Labus oraz Przemysław Jedlecki (od lewej) podczas Miast Idei w Dąbrowie Górniczej
Marcin Bazylak, Piotr Rachwalski, Andrzej Soczówka i Agnieszka Labus oraz Przemysław Jedlecki (od lewej) podczas Miast Idei w Dąbrowie Górniczej  Fot. Marek Wesołowski

Marcin Bazylak opowiadał o zmianach w Dąbrowie Górniczej. – Przez wiele lat zmieniło się miasto, natomiast nie zmieniał się układ komunikacji publicznej w mieście. My zaczęliśmy działać w tej kwestii. Chodziło o to, żeby zwiększyć dostępność komunikacji miejskiej dla mieszkańców – mówił prezydent. Podkreślił, że zmiany są trudnym wyzwaniem. – Podstawowym pytaniem było, jak mieszkańcy mogą dotrzeć do centrum miasta, choćby do Fabryki Pełnej Życia. Pojawiła się szansa. Uzyskaliśmy wsparcie PKP, PKP Nieruchomości i PKP PLK, i wspólnie zaczęliśmy projektować zmiany. Mamy też porozumienia z Tramwajami Śląskimi. Przy okazji remontu torowisk usprawniamy wszystko, co jest wokół niej. Linia tramwajowa to nasza oś komunikacyjna – mówił we wstępie Marcin Bazylak. Dodał, że dziś w mieście są realizowane cztery duże kontrakty, które właśnie zeszły się ze sobą. – Utrudnienia nie są zbyt duże – zwrócił uwagę.

Piotr Rachwalski przypominał, że komunikacja miejska musi być traktowana jak każda inna usługa. – Jak edukacja czy służba zdrowia albo utrzymanie dróg, które często są bezpłatne. Jednocześnie oczekuje się, że transport publiczny ma na siebie zarabiać – mówił o błędnym rozumieniu tej usługi. Podkreślił, że zawsze kluczem do dobrej komunikacji jest łatwość korzystania z jej oferty. Wszystko powinno być łatwe dla pasażera. – Zanim my wyjaśnimy komuś taryfę, to już odpali auto i pojedzie. Proszę też pamiętać, że korki są wynikiem często przyjazdów mieszkańców z innych miast, ponieważ brakuje im dobrej komunikacji. W dużych miastach korki na drogach wjazdowych są największym problemem – mówił Rachwalski i dodał, że receptą są kolej i tramwaj. – I całe szczęście, że tak jest w Dąbrowie Górniczej – mówił. Dodał, że ludzie komunikację miejską kupują oczami. – Nowoczesny tabor, równe tory, zielona fala na skrzyżowaniach. To zawsze się spodoba mieszkańcom – stwierdził.

Dwa słowa, które zmieniają komunikację

Dr Andrzej Soczówka podkreślał, że w sprawie komunikacji kluczem są dwa słowa: taryfa i oferta. Jeżeli nie będą odpowiednie, to na dobrą komunikację nie ma szans.

– W Warszawie podstawą transportu są sprawna kolej i tramwaj. W naszych warunkach od 50 lat wiadomo, że najlepszą trasą dla kolei jest odcinek Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Gliwice. I to tutaj powinna iść główna oferta i integracja biletowa – mówił.

Wskazywał też na podstawowe błędy w organizacji transportu. – Mamy miejsce, gdzie tramwaj po wyremontowanym torowisku jedzie wolniej niż przed remontem, ponieważ ktoś zapomniał zmienić rozkład jazdy. Efekt jest taki, że tramwaj zamiast 50 km na godz. jedzie trzydziestką i zraża do siebie pasażerów. A powinien mieć wysoki priorytet w ruch miejskim – mówił dr Andrzej Soczówka.

Dr Agnieszka Labus dodawała, że wciąż żyjemy w modelu miast, w których samochód jest najważniejszy. – Wszystko kręci się wokół niego. Nie mamy np. prymatu ruchu pieszego. Piesi napotykają stale na niedogodności. Chodzi o zmianę sposobu myślenia. Jeżeli damy prymat komunikacji publicznej i nieco zepchniemy samochód, to zmienią się nasze nawyki – mówiła. Dodała jednak, że aby zmienić miasto, konieczna jest zmiana mentalna, a nie tylko techniczna.

– Kluczem jest zrozumienie potrzeb ludzi. Nie należy tylko wierzyć liczbom – mówiła.

Cała rozmowa jest dostępna na Fb Gazety Wyborczej w Katowicach.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem