Miasto to wspólnota. Wspólnoty nie będzie, jeżeli ze sobą nie rozmawiamy, nie widujemy się i nie wpadamy na siebie przypadkowo. Nie jest to możliwe bez odpowiednio zaprojektowanych przestrzeni publicznych. Miasto żyje, gdy ma takie miejsca - mówi Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Jedlecki: Dąbrowa Górnicza jest rozkopana. Tu i ówdzie napotykamy objazdy, trwają prace przy dworcu i na torowiskach tramwajowych. Dużo tego.

Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej: - Rzeczywiście sporo się dzieje, ale są to inwestycje, które były przez nas zapowiadane od lat. Mieszkańcy odczuwają wynikające z nich utrudnienia, dlatego nieustannie staramy się tłumaczyć, dlaczego tyle rzeczy dzieje się naraz.

Dlaczego?

- Ponieważ nie są to tylko i wyłączenie przebudowy dróg. Jeśli tak by było, mielibyśmy zdecydowanie większe pole manewru i zupełnie inaczej moglibyśmy etapować prowadzone prace. Podejmując się wspólnych inwestycji z Tramwajami Śląskimi i PKP Polskie Linie Kolejowe, zmieniamy sposób poruszania się po mieście, czyli uprzywilejowujemy transport publiczny oraz ułatwiamy poruszanie się pieszym i rowerzystom.

Z czego to wynika?

- Dąbrowa Górnicza największy rozwój zawdzięcza Hucie Katowice. To wraz z nią powstały największe osiedla mieszkaniowe i biegnąca przez środek miasta „autostrada", której zadaniem było jak najszybsze dowiezienie kilkudziesięciu tysięcy pracowników na kolejne zmiany. Wtedy też zaczął się trwający ponad 40 lat wyścig autobusu z tramwajem. Wszystko to powodowało, że choć pozornie różne części miasta były dobrze ze sobą skomunikowane, jednocześnie pozostały od siebie odseparowane. Trudną do przebycia przeszkodą była linia kolejowa i wspomniana już główna arteria miasta, a brakowało nam wspólnej przestrzeni dostępnej dla mieszkańców.

Ale przecież po mieście świetnie jeździło się samochodem. Z badań wynika, że dwupasmówką przez centrum można było jechać nawet ponad 100 km na godz.

- Dlatego nazywam tę drogę autostradą, choć obowiązuje na niej ograniczenie do 50 km na godz. Analizując sposób poruszania się mieszkańców, zauważyliśmy coś bardzo niepokojącego. Nasze miasto, choć duże, nie było pełne ludzi. Owszem, wiele osób pojawiało się w ciepłe dni przy Pogorii, ale nie było ich w centrum miasta.

To zapewne wynika z braku przyjaznych i wspólnych przestrzeni sprzyjających spotkaniom oraz z faktu, że przez wiele lat Dąbrowa Górnicza była miastem-sypialnią dla osób pracujących w wielkich zakładach przemysłowych. Tak było przez lata i na historię wpływu już nie mamy. Czasy PRL-u są już jednak za nami, a dziś jesteśmy współczesnym miastem, które musi się rozwijać i powinno tętnić życiem.

By móc osiągnąć ten cel, kupiliśmy od wojewody teren po fabryce Defum. Dziś działa tu Fabryka Pełna Życia, która cieszy się ogromną popularnością wśród naszych mieszkańców, jak i chętnie odwiedzających ją mieszkańców sąsiednich miast. Stała się ona chętnie wybieranym miejscem spędzania wolnego czasu, jak i przypadkowych spotkań.

Ale żeby spotkania w mieście były łatwiejsze, konieczne są też przebudowy. Zapewniam, że za kilka miesięcy największe utrudnienia będą tylko wspomnieniem, a poruszanie się po śródmieściu Dąbrowy Górniczej będzie o wiele wygodniejsze.

Jak udało się wam przekonać kolej do zainwestowania w dworzec?

- Przypomnę, że kiedyś w Dąbrowie Górniczej było pięć budynków dworcowych, ale w ostatnich latach żaden z nich nie był czynny i nie służył podróżnym. W mojej ocenie dworzec powinien być wizytówką miasta, dlatego wyszliśmy z uczciwą propozycją wynajęcia dużej części wyremontowanego budynku.

Władze PKP SA dostrzegły też, że z powagą podchodzimy do budowanego wspólnie z PKP PLK centrum przesiadkowego i jesteśmy gotowi zainwestować spore pieniądze w komunikację. To tutaj na jednym poziomie będzie można przesiąść się z autobusu czy samochodu na pociąg. Powstają również nowe tunele i drogi rowerowe, które pozwolą bezpiecznie i wygodnie poruszać się po całym mieście.

Niewątpliwie pomógł też dobry klimat polityczny, bo nowoczesna i sprawna komunikacja to sprawa ponad jakimikolwiek podziałami.

Co będzie w części budynku wynajmowanej przez miasto?

- Przeniesiemy tam Dąbrowski Inkubator Przedsiębiorczości, dzięki czemu będzie to miejsce dostępne nie tylko w godzinach pracy miejskiej administracji. Powstanie tu przestrzeń dla przedsiębiorców, będzie miejsce na konferencje, warsztaty, porady czy szkolenia. W pozostałej części gmachu będzie odbywała się obsługa pasażerów kolei, będą więc punkty gastronomiczne czy poczekalnia. Liczymy na to, że dworzec będzie tętnił życiem.

Wróćmy jednak do miasta. To pierwsza od lat inwestycja tramwajowa.

- Wcześniej były wykonywane doraźne remonty, ale teraz mamy prace prowadzone na zupełnie inną skalę. Absolutną nowością jest to, że stworzymy wspólne przystanki dla tramwajów i autobusów, co ułatwi poruszanie się pasażerom. Zlikwidujemy część niefunkcjonalnych i nieczynnych podziemnych przejść dla pieszych, które nie mają już racji bytu. Przy okazji pozbędziemy się też kładki dla pieszych przy centrum handlowym Pogoria. Zastąpimy je wyniesionymi przejściami przez jezdnie. Są też miejsca, gdzie zwęzimy drogi – głównie w rejonie przejść dla pieszych. Część odzyskanej w ten sposób przestrzeni przeznaczymy też na miejsca parkingowe.

Jak widać nie chodziło nam tylko o to, żeby zmodernizować tory tramwajowe, ale wręcz wprowadzić zachętę do korzystania z tramwaju, bo 60 tys. mieszkańców Dąbrowy Górniczej mieszka w jego zasięgu.

Komunikację miejską kupuje się oczami. Po zakończeniu remontu Tramwaje Śląskie wyślą na nasze linie nowoczesne wagony z niską podłogą. To będzie zupełnie inna jakość, która pozwoli na to, by korzystanie z komunikacji publicznej stało się świadomym wyborem, a nie koniecznością.

A co z budową dróg rowerowych?

- Od paru lat przy każdej inwestycji drogowej budujemy drogi dla rowerów. Tak samo jest i teraz. W ramach inwestycji tramwajowej powstaje droga rowerowa od Gołonoga do granicy z Będzinem. Toczą się też inne rowerowe inwestycje. Mogę powiedzieć, że już w przyszłym roku będziemy mieli gotowy szkielet dróg rowerowych dla miasta. I z czasem będzie ich tylko przybywać.

Ale wciąż nie można wypożyczyć w Dąbrowie Górniczej miejskiego roweru.

- Nie można, ponieważ uznaliśmy, że w pierwszej kolejności ważniejsze jest stworzenie systemu dróg rowerowych, tak by rower był wygodnym codziennym środkiem transportu, a nie tylko czymś wykorzystywanym od święta. Obawiam się, że gdybyśmy nie mieli dobrych dróg rowerowych, a płacili za wypożyczalnię rowerów w mieście, to większość z tych jednośladów prędzej niż później znalazłaby się nad Pogorią i często, jeśli nie każdego dnia, trzeba by rozwozić je z powrotem po mieście. Zatem najpierw infrastruktura, dopiero potem usługa. W tej kwestii liczę też na uruchomienie systemu wypożyczalni przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię, dzięki czemu rower stanie się elementem całego systemu transportu publicznego w regionie.

Z pańskich słów wynika, że chce pan przyciągnąć ludzi do centrum. Po co?

- Miasto to wspólnota. Wspólnoty nie będzie, jeżeli ze sobą nie rozmawiamy, nie widujemy się i nie wpadamy na siebie przypadkowo. Nie jest to możliwe bez odpowiednio zaprojektowanych przestrzeni publicznych. Miasto żyje, gdy ma takie miejsca, a Dąbrowie Górniczej takich właśnie miejsc przez lata brakowało. Żyliśmy na osiedlach i mieliśmy wrażenie, że wszędzie było daleko, bo wszędzie trzeba było jechać samochodem. Miasto to ludzie, a nie ludzie w samochodach. W miastach, gdzie ludzie się spotykają, żyje się lepiej, zdrowiej. Takie miejsca są bardziej demokratyczne i łatwiej w nich o codzienne dobre samopoczucie.

Tą przestrzenią spotkań ma być Fabryka Pełna Życia. Co z zagospodarowaniem tego obszaru?

- To miejsce już żyje i można powiedzieć, że wiele inicjatyw nakręca się samoczynnie.

Niezależnie jednak od tego, Fabryka wymaga inwestycji. Pandemia dała nam jednak trochę do myślenia i zweryfikowaliśmy kilka pomysłów. Na pewno ograniczymy planowane tu wcześniej powierzchnie biurowe, a zastąpimy je zabudową mieszkaniową na wynajem, która powstanie w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Część z mieszkań zapewne trafi też do sprzedaży.

Przede wszystkim jednak, niezmiennie od lat, zależy nam, by Fabryka była miejscem zabawy, handlu i usług. Osobiście zależy mi też na kawiarni społecznej. To ma być miejsce dostępne dla każdego.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem