Do drzwi mieszkańców spółdzielni Zagórze w Sosnowcu zapukali ankieterzy. W ankiecie padły infantylne pytania o ekologię, ale cel mógł być inny. Policja wszczęła już postępowanie w sprawie nieuprawnionego przetwarzania danych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do drzwi mieszkańców spółdzielni Zagórze w Sosnowcu zapukali ankieterzy. W ankiecie widniały trzy infantylne pytania dotyczące ekologii: „Czy twoim zdaniem oddolne inicjatywy inicjowane przez fundacje ekologiczne mogą pomóc społecznościom lokalnym w dążeniu do polepszenia jakości życia mieszkańców?", „Czy uważasz, że termomodernizacja budynków mieszkalnych z dofinansowaniem z WFOŚiGW będąca działaniem proekologicznym może mieć wpływ na poprawę jakości życia mieszkańców Zagórza?" oraz „Czy twoim zdaniem inne działania proekologiczne prowadzone na Zagórzu mogą mieć wpływ na poprawę jakości życia mieszkańców?".

Ankieta, która trafiła do części mieszkańców SM Zagórze w Sosnowcu
Ankieta, która trafiła do części mieszkańców SM Zagórze w Sosnowcu  arch. Kamila Wnuka

Przy pytaniach znajdują się rubryki do podania m.in. nazwiska, adresu, telefonu. - W domu była akurat żona i szybko zorientowała się, że coś tu nie gra, bo nieznanym ludziom trzeba podać to, co chronią przepisy RODO. Odprawiła ich z kwitkiem, ale są starsi lokatorzy, którzy nie zachowali czujności - mówi pan Edmund, jeden z mieszkańców. Z ankiet wynika, że rubryki należało wypełnić, by móc wygrać nagrodę - rower czy hulajnogę - w czasie Zagórskiego Pikniku Rodzinnego, który odbył się w dzielnicy w zeszły piątek.

Z ankiety dowiadujemy się, że to jeden z elementów akcji „Ekologia wokół mnie", którą prowadzi Fundacja Zielony Ład. Z kolei innym z elementów fundacji był piknik, który fundacja współorganizowała z Urzędem Miasta i klubem osiedlowym Bakcyl.

Rafał Łysy, rzecznik urzędu, zapewnia, że po raz pierwszy słyszy o takiej fundacji. - Dla nas partnerem był klub Bakcyl, który poprosił o użyczenie sceny, dmuchańców itp. Wiemy, że festyn był przeprowadzony na rzecz chorego dziecka, które mieszka w Zagórzu, i wspierała to Fundacja dla Młodych - mówi Łysy.

Do czego fundacji posłużyły ankiety?

Szukając Fundacji Zielony Ład, można się pomylić i natrafić na organizację z Warszawy o tej samej nazwie. Za ankiety odpowiada jednak Zielony Ład z pobliskich Mysłowic. Gdy zadzwoniliśmy do tamtejszej fundacji i zapytaliśmy, do czego posłużyły badania ankietowe, męski głos odpowiedział, że oddzwoni za chwilę. Tak się jednak nie stało.

Mirosława Bonczar, wiceprezeska spółdzielni Zagórze, o ankietach dowiedziała się od nas. - Jeśli fundacja chciała odwiedzać mieszkańców naszych zasobów, powinna nas o tym powiadomić. A tak lokatorzy byli nagabywani bez naszej zgody - wskazuje. Jak dodaje, władze spółdzielni w ostatnim czasie otrzymały inne niepokojące sygnały, też związane z przekazywaniem danych lokatorów. - Byli oni odwiedzani przez nieznane osoby, które nakłaniały je do podpisywania pełnomocnictw. To wszystko jest bardzo dziwne, bo zbliża się termin walnego zebrania naszych członków, w czasie którego ma zostać wybrana nowa rada nadzorcza, dość ważny organ spółdzielni. Zabieranie danych naszych członków zbiegło się w czasie z planowanym głosowaniem - zauważa Bonczar. 

Policja sprawdza, kto zbierał dane w Zagórzu

O zorganizowanym festynie chcieliśmy porozmawiać w klubie Bakcyl, działającym przy SM Hutnik. Osoba, która odebrała telefon, odesłała nas jednak do sekretariatu spółdzielni Hutnik, drugiej obok Zagórza największej spółdzielni w dzielnicy.  

W SM Hutnik zapytaliśmy natomiast, czy to prawda, że to jej pracownicy chodzili z ankietami do mieszkańców SM Zagórze. Po kilku godzinach otrzymaliśmy e-maila od Gabrieli Misteli, asystentki zarządu spółdzielni. „Niestety, w tak krótkim czasie nie udało mi się potwierdzić odpowiedzi. To, co mogę przekazać, to to, że autorem ankiety była Fundacja i najlepiej byłoby pytanie na ten temat skierować do Fundacji" - czytamy.

"(...) osoby, które rozpowszechniały ankiety, są pracownikami Spółdzielni Mieszkaniowej Hutnik, swoją wolontarystyczną pracę wykonywały również w godzinach swojej pracy. Tu pojawia się pytanie, czy były wówczas na urlopie, czy w ramach swoich obowiązków mają pracę społeczną na terenie niezarządzanym przez swoją Spółdzielnię? (...) Dziwnym trafem po kilku dniach mieszkańców zaczęły odwiedzać (niektórych nawet kilkakrotnie) osoby w sprawie "zrobienia porządku" w Spółdzielni Mieszkaniowej Zagórze i udzielenia "pełnomocnictwa". Co ciekawe, różne osoby często się przedstawiały jako "Kowalski". Starsi mieszkańcy, często nie do końca świadomi, o co właściwie chodzi, podpisywali "sympatycznemu Kowalskiemu" pełnomocnictwo in blanco. Część tych osób po przemyśleniu sprawy chce wycofać swoje pełnomocnictwa, problem polega na tym, że często nie wiedzą, komu je dali, ponieważ te osoby podawały nieprawdziwe nazwisko" - komentował na na profilu FB radny Kamil Wnuk.

Mieszkańcy w sprawie prowadzonych ankiet i osób, które nakłaniały do podpisywania pełnomocnictw, powiadomili policję. - Zostało już wszczęte postępowanie w sprawie nieuprawnionego przetwarzania danych. Trwają czynności wyjaśniające - mówi Sonia Kepper, rzeczniczka sosnowieckiej policji.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem