Można już kupić Charytatywny Kalendarz Gwiazd Angeliki Wątor - szablistka Zagłębiowskiego Klubu Szermierczego z Sosnowca organizuje akcję już po raz siódmy. Cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na pomoc Fundacji dla Szczeniąt Judyta.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Charytatywny Kalendarz Gwiazd wydawany jest od 2015 roku. Pomysłodawczynią inicjatywy jest pochodząca z Będzina Angelika Wątor, która na swoim koncie ma m.in. srebro mistrzostw świata, trzy medale mistrzostw Europy oraz złoto drużynowego Pucharu Świata Szablistek w 2021 roku.

– Mam za sobą bardzo trudny rok pod względem zdrowotnym. Dlatego też wszystko się opóźniło. Dopiero w listopadzie pozbierałam się fizycznie i psychicznie. Stwierdziłam, że spróbuję zorganizować akcję także w tym roku. Napisałam do kilku osób, a kiedy wstałam rano, czekał na mnie niemal komplet odpowiedzi. Stwierdziłam, że jest to znak, by zrobić kalendarz także w tym roku – wspomina Wątor, która w minionym roku zmagała się m.in. z poważną kontuzją kolana.

Siódma edycja Charytatywnego Kalendarza Gwiazd Angeliki Wątor

– Myślę, że to taki rodzaj inicjatywy, obok której trudno przejść obojętnie. Na szczęście otaczają mnie ludzie, którzy mają w sobie podobną empatię, poświęcają swój czas i energię, by ratować zwierzęta. Zdarza się, że w trakcie sesji któryś z psów skrada serce naszych gości i zyskuje nowy dom. Tym razem padło na mnie – mówi Angelika Wątor.

Angelika Wątor
Angelika Wątor  Ewa Szymańska

Szablistka na każdym kroku podkreśla, jak ważna jest przemyślana decyzja o adopcji. Sama długo czekała na odpowiedni moment, w którym będzie mogła przygarnąć jednego ze szczeniaków do swojego domu. Ostatecznie decyzję o adopcji podjęła w trakcie sesji do tegorocznego kalendarza.

– Pies, który znajduje się na okładce, wrócił ze mną do domu. Kiedy mieszkałam z rodzicami, w naszym domu zawsze było dużo psiaków. Odkąd przeprowadziłam się na swoje, brakowało mi tych tuptających czterech łapek. W końcu postanowiłam zabrać jednego z nich do domu. Co ciekawe, podczas realizacji jednego z kalendarzy poznałam też mojego narzeczonego – Tomasza Urbana. Przedstawiła nas moja fotografka, która zawsze mi pomaga w dobrych decyzjach. Tym razem na ręce Tomkowi położyła Shivę, bo piesek był po szczepieniach i nie mógł się sam poruszać. Chodziliśmy z nim wszędzie i w końcu uznaliśmy, że skoro został dosłownie oddany w nasze ręce, weźmiemy go do domu – wspomina Angelika Wątor. – Shiva została znaleziona przy drodze. Miała złamaną łapkę w trzech miejscach. Po operacji łapka jest bardzo mocno skrzywiona. Teraz będzie musiała przejść kolejny zabieg, bo jedna kość przestała rosnąć, a druga wypycha jej łapkę do środka, przez co trochę kuleje – wyjaśnia.

Kalendarz Gwiazd wesprze Fundację dla Szczeniąt Judyta

Podobnie jak w minionym roku akcja wspiera Fundację dla Szczeniąt Judyta – organizację non profit, której celem jest ratowanie szczeniąt. Fundacja opiekuje się porzuconymi szczeniętami, gwarantuje im niezbędne leczenie oraz przygotowuje do adopcji.

Joanna Jędrzejczyk i Angelika Wątor
Joanna Jędrzejczyk i Angelika Wątor  Ewa Szymańska

– Cieszę się, że po raz kolejny możemy wesprzeć Fundację dla Szczeniąt Judyta. To miejsce tworzą wspaniali ludzie, pełni ciepła i determinacji, by pomagać. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, z jaką wiarą realizują swoją misję. Dziękuję wszystkim, którzy pojawili się w kalendarzu. To wiele dla mnie znaczy – przyznaje Angelika Wątor. – Fundacja robi naprawdę wiele dobrego. Ich działania i interwencje, podczas których pomagają szczeniakom, chwytają za serce. Osoby z fundacji są bardzo otwarte, za każdym razem przychodzą na wspólną sesję do kalendarza i angażują się. Próbują pomóc każdemu pieskowi. Staramy się do akcji brać psiaki, które na już potrzebują adopcji lub są problematyczne. Takim zawsze trudno jest znaleźć dom. Fundacja Judyta prowadzi bardzo selektywne adopcje, dużo rozmawia z przyszłymi właścicielami. Co więcej, nie oddaje zwierząt przed świętami, żeby zapobiec traktowaniu ich jak nieudany prezent świąteczny. Wiele jest przecież sytuacji, że dziecku nie spodoba się rasa, kolor lub wielkość swojego „prezentu", albo po chwili entuzjazmu przychodzi zmęczenie odpowiedzialnością i nieładnie mówiąc jego „zwrot". Bardzo podoba mi się to podejście fundacji – dodaje szablistka.

Jednym z wielu psów, którym udało się pomóc fundacji, jest Majlo. Dostępny jest specjalny film, pokazujący jaką drogę przeszła organizacja, by pomóc Majlo wrócić do zdrowia.

Poprzednia edycja akcji zakończyła się dużym sukcesem. Fundacja otrzymała niezbędne wsparcie, a wiele szczeniąt znalazło nowy dom. – Poprzednia edycja miała też ogromny oddźwięk, jeśli chodzi o przekazanie 1% podatku dla fundacji. W tym roku także można wesprzeć ją w ten sposób. Wszystkie psy, które znalazły się w kalendarzu, znalazły nowy dom. Także Edyta Herbuś, która współpracowała z nami przy jego tworzeniu, przygarnęła jednego pieska.

Sindy uczy akceptacji wobec chorych psów

Przy okazji pracy nad kalendarzem gwiazdy wsparły inną inicjatywę Fundacji – „Niepełnosprytki Judyty". Jest to azyl dla psów sparaliżowanych, których adopcja wymaga dużo odwagi i zrozumienia wobec czworonogów, których radości i chęci do życia nie ogranicza nawet wózek. Ambasadorką „Niepełnosprytków" została Sindy – sparaliżowana suczka, pozostająca pod opieką organizacji. Na jej podobieństwo powstała limitowana maskotka, której celem jest edukowanie. Fundacja wierzy, że tego rodzaju pomysły przełamią tabu i zniwelują strach przed adopcją chorych zwierząt. „Potrafią świetnie dostosować się do nowej sytuacji i pomimo ograniczeń nie tracą energii do życia" – mówi Angelika Wątor. Maskotkę Sindy można zakupić za pośrednictwem serwisu Allegro.

Inicjatorka akcji zachęca jednocześnie do adopcji „Rydwanów Judyty" – psów poruszających się z pomocą specjalnych wózków. – Zazwyczaj psy, które nie mogą chodzić, są smutne. „Rydwany Judyty" pragną życia i są bardzo wesołe – zapewnia szablistka.

Tomasz Fornal jedną z gwiazd Charytatywnego Kalendarza

Na kartach tegorocznego kalendarza znaleźli się aktorzy Mikołaj Roznerski, Tomasz Oświecimski, Piotr Stramowski oraz Joanna Opozda, a także influencerzy – duet Fit Lovers, Michał Gała, Kubańczyk, Magda Bereda i Julia Żugaj. Nie zabrakło także samej inicjatorki akcji Angeliki Wątor oraz innych sportowców: Joanny Jędrzejczyk, czy siatkarzy - Aleksandra Śliwki z ZAKSY i Tomasza Fornala, przyjmującego Jastrzębskiego Węgla.

Tomasz Fornal
Tomasz Fornal  Ewa Szymańska

– Tomek jest bardzo pozytywną osobą. Od razu zgodził się wziąć udział w akcji. Kiedy ktoś nie ma ochoty współpracować, to się wyczuwa. Tomek bardzo się jednak cieszył, że może dołączyć do akcji – wspomina Angelika Wątor

– Zawsze bardzo chętnie biorę udział w takich akcjach. Psom i innym zwierzętom, które znajdują się w schroniskach, trzeba pomóc. W Polsce jest to duży problem, bo w schroniskach jest bardzo dużo zwierząt. Bardzo się cieszę, że udało się taką akcję zorganizować i mogłem do niej dołączyć. Mam nadzieję, że niejeden pies zostanie adoptowany czy też nakarmiony w schronisku – mówił Tomasz Fornal.

Pies to nie zabawka

Siatkarz reprezentacji Polski przyznaje, że psa nigdy nie miał, choć jego rodzina kocha zwierzęta. Wpływ na to miała duża świadomość dotycząca obowiązku, jakim jest posiadanie zwierzęcia w domu. – Moi rodzice bardzo lubią psy, ale w domu nigdy ich nie mieliśmy. Ja zawsze bardzo chciałem, ale rodzice nie dali się namówić, podejrzewając, że wraz z bratem przez pierwszy miesiąc będziemy z nim wychodzić na spacery, ale później możliwe, że nam się odechce. Teraz jestem już w takim wieku, że jeśli byłbym w stanie w stu procentach zaopiekować się psem, chciałbym go mieć. Niestety, praca, jaką wykonuję, wiąże się z dużą ilością wyjazdów i mi na to nie pozwala. Pies to też obowiązek. Na pewno jednak chcę go mieć w przyszłości. Może po zakończeniu kariery? – mówi Fornal.

Choć przyjmujący Jastrzębskiego Węgla wraz z pozostałymi osobami, które wzięły udział w tegorocznej akcji, zachęca do adopcji psów, podkreśla jednocześnie, że należy podobną decyzję przemyśleć.

– Pies to nie zabawka, którą pobawisz się miesiąc i będziesz mógł odłożyć ją na bok. Trzeba zdać sobie sprawę, że zwierzę potrzebuje, żeby go nakarmić, napoić, wyjść na spacer i po prostu z nim być. Trzeba na spokojnie przemyśleć decyzję o adopcji czy kupnie psa. Jest to naprawdę duży obowiązek – zaznacza siatkarz.

Każdego miesiąca w dwóch oddziałach Fundacji pomoc otrzymuje około 100 psów. Szczegóły dotyczące działań oraz procesu adopcyjnego dostępne są między innymi na internetowej stronie organizacji.

Zakup kalendarza możliwy jest za pośrednictwem serwisu Allegro Charytatywnie. Partnerami tegorocznej edycji projektu są: RenEnergy.pl, Tortli.pl i agencja One Aim.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem